wtorek, 30 września 2014

Tamara (2005)

  Tamara Riley jest nieśmiałą licealistką, której koledzy lubią dopiec. Jest jednak bardzo zdolna, co zaskarbia jej uznanie pana Natolly - nauczyciela literatury, w któtym Tamara jest ślepo zakochana. Kiedy w gazetce szkolnej ukazuje się artykuł Tamary na temat używania sterydów przez szkolną drużynę football'ową, niechęć rówieśników do dziewczyny jeszcze rośnie i ich ataki stają się coraz bardziej agresywne. Natolly staje się świadkiem jednego z nich. Kiedy pociesza swoją pupilkę, ta próbuje go pocałować, lecz nauczyciel oczywiście ją odtrąca. Wyjątkowo cięta na Tamarę Kisha jest świadkiem całej sytuacji, czym dzieli się ze swoim chłopakiem Shawn'em i jego przyjacielem Patrick'iem. Tamara jest strasznie niepocieszona po tym, jak Natolly ją odrzucił, decyduje się więc rzucić zaklęcie, które ma jej dać władzę nad innymi. Nie doprowadza go jednak do końca, a zatrzymuje się, kiedy powinna zaciąć się w rękę i przelać swoją krew. Tymczasem Shawn, Patrick i Kisha planują okrutny dowcip. Shawn, podając się za profesora Natolly, dzwoni do Tamary, wyznaje jej miłość i umawia się z nią w motelu na noc. Nastolatka jest wniebowzięta i wierzy, że to przerwane zaklęcie mimo wszystko zadziałało. Cała sprawa kończy się na tym, że Shawn wyskakuje z łazienki pokoju motelowego i filmuje rozebraną Tamarę. Ofiara "żartu" jest tak upokorzona i wściekła, że rzuca się z pięściami na Chloe - koleżankę, która znalazła się w towarzyswie paczki Shawn'a nie wiedząc nic o ich planach. Szarpanina kończy się tragicznie, kiedy Patrick zbyt gwałtownie odpycha Tamarę i ta uderza się w głowę. Dziewczyna ląduje bez życia na podłodze, a uczestnicy sytuacji muszą zdecydować, co zrobić z ciałem...


video

Reżyseria: Jeremy Haft
Produkcja: Danny Fisher, Matt Milich, Chris Sievernich, Martin Wiley
Scenariusz: Jeffrey Reddick
Obsada: Jenna Dewan, Katie Stuart, Chad Faust, Claudette Mink, Melissa Elias, Matthew Marsden
Muzyka: Michael Suby
Wytwórnia: Lionsgate, Armada Pictures, Integrated Films
Premiera: 12 maja 2005 (świat)
Kraj: Kanada/USA
Czas trwania: 98 minut


  Tamara, chociaż nie jest wyjątkowo wybitnym filmem, zaskarbiła sobie moją sympatię. Scenariusz oryginalnością nie grzeszy, gdyż jest po prostu zmodyfikowaną wersją historii Carrie Stephena King'a. Zwłaszcza na początku filmu, postać Tamary ma wiele wspólnego z bohaterką zarówno powieści King'a, jak i jej ekranizacji o tym samym tytule z 1976-go roku, reżyserii Briana De Palmy. Obie dziewczyny są typowymi outsiderkami, które mają problem z wpasowaniem się w towarzystwo rówieśników, obie też "zawdzięczają" swoje stłamszone charaktery patologicznej sytuacji rodzinnej. W rolę pomiatanej przez innych licealistów Tamary wcieliła się Jenna Dewan, którą większość na pewno kojarzy ze Step Up. :P Nie ma ona wielkiego talentu aktorskiego, ale moim zdaniem jakoś wybrnęła z sytuacji. Jako nieśmiała "szara myszka" nie jest zbytnio przekonująca, lecz więcej jest w tym winy twórców, którzy zdecydowanie zaniedbali charakteryzację aktorki - włosy związane w skromny koński ogon, workowata sukienka i brak makijażu nie szpecą atrakcyjnej Dewan, a tylko czynią Tamarę mało realną postacią. Tyczy się to zwłaszcza jej ubioru - takich paskudztw raczej nigdzie w sprzedaży nie ma i nie wiem, po co ktoś miałby przeczesywać miasto tylko po to, by kupić najbrzydszą kieckę na świecie. No, ale w końcu jakoś trzeba było ukryć ładną figurę dziewczyny.



  Tamara jest łagodną jak baranek outsiderką tylko do czasu, kiedy pada ofiarą okrutnego żartu jej szkolnych kolegów - Shawn'a, Patrick'a oraz Kisha'y. Wtedy coś pęka w cichej dziewczynie i atakuje ona niewinną Chloe, która została świadkiem zdarzenia tylko przez przypadek, przekonana, że wszyscy zebrali się jedynie w celu poimprezowania w kameralnym gronie. Niestety, impuls złości kończy się dla tytułowej bohateki tragicznie, gdyż szarpnięta przez Patrick'a upada, pechowo uderzając głową o kant stołu. Tamara nie żyje, a jej oprawcy stoją nad zwłokami sprzeczając się, co zrobić. Chloe chce zadzwonić na policję, lecz reszta towarzystwa, z jej chłopakiem Jesse włącznie, jest za pozbyciem się kłopotu bez mieszania w to organów prawnych. Każdy przecież ma plany na przyszłość, marzenia, których nie chcą poświęcić w imię uczciwości czy szacunku dla życia osoby, którą i tak pomiatali. Tak więc Tamara ląduje zakopana w środku lasu, a uczestnicy feralnego wypadku po prostu wracają do swoich domów, chociaż daleko im do bycia w szampańskich humorach. Następnego dnia w szkole trudno im się skupić na teście z angielskiego w klasie obiektu westchnień Tamary - profesora Natolly. Sprawy przyjmują nieoczekiwany obrót, kiedy dziewczyna, która powinna właśnie gnić w najlepsze kilka metrów pod ziemią, wkracza do klasy żywa jak nigdy.





  Tamara jednak nie powraca jako ta sama osoba. Zmienia się zarówno z wyglądu, jak i charakteru - ubiera się wyzywająco, jest pewna siebie i traktuje ludzi z otoczenia z dużą dozą bazyliszkowatego cwaniactwa. Oczywiście powstała z grobu bohaterka zaczyna mścić się na tych, którzy najpierw doprowadzili do jej śmierci, a potem pozbyli się ciała, by ratować własne tyłki przed więzieniem. Tamara swoim dotykiem sprawia, że jej ofiary stają się od niej zależne. W ten sposób dowiaduje się również o ich największych obawach i wykorzystuje tę wiedzę przeciwko nim. Scen "gore" w filmie nam poskąpiono. Efekty specjalne pokazujące gierki Tamary z paczką Shawn'a też nie ZACHWYCAJĄ wyjątkowym kunsztem wykonania, ani tym bardziej nie szokują surowością. Mimo to, miło na nich zawiesić oko, ponieważ mieszanka charakteryzacji i całkiem udanego CGI (pikselowej krwi na szczęście nia ma ;)), jaką zaserwowali nam twórcy w zupełności wystarcza jak na horror o takiej tematyce. Najspektakularniejsza jest scena, gdzie jeden z uczestników motelowej imprezy z Tamarą w roli głównej - Roger - z "rozkazu" nowo upieczonej "panny zombie" popełnia widowiskowe samobójstwo na oczach całej szkoły, po tym jak zmartchwychwstała koleżanka uświadomiła go dość brutalnie, jakie to uczucie obudzić się pod ziemią. Komsumowanie przez ojca Tamary butelki piwa W CAŁOŚCI też jest całkiem niczego.





  W Tamarze raczej nie da się dopatrzeć żadnego głębszego motywu, gdyż jest to obraz typowo rozrywkowo-odstresowujący, idealny na spokojne odmóżdzanie po całym dniu ciężkiej pracy. :P Scenarzysta na szczęście jednak nie przesadził też w drugą stronę, więc film zdecydowanie da się obejrzeć od początku do końca bez rwania włosów z głowy i ubolewania nad głupotą twórców. Zdjęcia są wykonane trochę "jak leci", bez skomplikowanych zabiegów, ale i też bez NIEWYBACZALNYCH zaniedbań (światło pewnie jest jakie akurat świeciło, a praca kamery nie została wykorzystana do żadnych szczytnych celów. Stworzenie mrocznej atmosfery najwidoczniej nie było celem reżysera, ponieważ sceny nakręcone w świetle dnia są jej całkowicie pozbawione. Całe szczęście, że druga połowa filmu odbywa się nocą, lecz i tak napięcie płynie głównie z treści fabuły - zagadki powrotu Tamary z zaświatów. Trochę szkoda, że nie poświęcono większej uwagi takim momentom jak odprawianie zaklęć przez tytułową bohaterkę, albo że nie zgłębiono wątku molestowania seksualnego Tamary przez jej ojca, który w swojej formie przechodzi po prostu niezauważenie.





  W skrócie, Tamara jest całkiem niezłym lekkim horrorem, który polecam każdemu, kto szuka nieskomplikowanej rozrywki. Pozycja ta nie wyróżnia się specjalnie z tłumu pod żadnym względem - fabuła nie jest odkrywcza, sceny morderstw nie uderzają brutalnością, a zdjęcia, chociaż z pewnością nie zaniedbane, nie są nijak dopieszczone. Mimo wszystko twórcom udało się uniknąć nudy produkując ten sprawny film grozy, który wyraźnie jest bazowany na historii Carrie King'a. Nie można jednak mówić tutaj o "zżynaniu", gdyż obraz niewątpliwie cieszy miłą zarówno dla oka, jak i dla ducha płynną konwencją okraszoną kilkoma oryginalnymi elementami .


~~~

Zapraszam do śledzenia mojego profilu na filmweb.pl.

3 komentarze:

  1. Dla mnie był to lekki i przyjemny horror. Żadnych rewelacji czy fajerwerków ale fajnie się oglądało, a co najważniejsze nie przynudzał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. ;) Czysta, niezobowiązująca rozrywka.

      Usuń
  2. Ani dobry, ani zły - taki średni. Da się oglądać, nie angażuje zbyt mocno i fakt to taka niezobowiązująca rozrywka. I zgadzam się z pierwszym komentarzem- nie przynudzał :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...