czwartek, 30 marca 2017

The Devil's Candy (2015)

Recenzja została opublikowana również na stronie kinomisja.pl - znajdziecie ją pod niniejszym odnośnikiem.

  Reżyser i scenarzysta Sean Byrne już przy okazji swojego pełnometrażowego debiutu, The Loved Ones (2009), pokazał, że nie jest mu obca fachowa żonglerka różnorakimi podgatunkami horroru: od teen slashera poprzez torture porn do kanibalistycznego kina eksploatacji. The Devil's Candy, na które fani twórcy musieli czekać aż sześć lat, po dodatkowym połtora roku tłuczenia się po festiwalach wreszcie trafiło do szerszego obiegu, na dobre potwierdzając smykałkę Australijczyka do ociekających krwią miszmaszy... tyle że obraz ten krwią, ściśle biorąc, wcale nie ocieka. Pozwólcie jednak, że Was uspokoję - chociaż nikt nie zostaje rozczłonkowany (przynajmniej nie przed kamerą) i pod nogami nie chlupie sztuczna posoka, "Cukiereczek" potrafi przyprawić wrażliwego widza o ostry skręt kiszek, a od czasów Teksańskiej masakry piłą mechaniczną (1974) ta trudna sztuka bardzo niewielu filmom się udała.

czwartek, 23 marca 2017

Baba Jaga (Don't Knock Twice) (2016)

  Słowiański folklor w brytyjskim horrorze - czemu by nie? W końcu opowieści o Babie Jadze, w tym znana na całym świecie baśń braci Grimm Jaś i Małgosia, niejednemu pokoleniu urozmaiciły dzieciństwo, budząc paniczny strach przed zostaniem schrupanymi na śniadanie, jak również dozgonną niechęć do haczykowatego nosa. Niestety twórcy filmu nawiązującego do postaci popularnej czarownicy woleli nie rozstrząsać się zbytnio nad tradycyjnym wizerunkiem staruszki z mrocznego lasu; reżyser Caradog W. James oprawił mit w sfatygowane ramy współczesnej konwencji mainstreamowego kina grozy, gdzie główną rolę często grają niewyszukane jump scares i długowłose potworzyce wzorowane na historiach o duchach made in Japan. To jednak nie formalne schematy są największą słabością produkcji - nad tymi da się przejść do porządku dziennego bez większych boleści. Zdecydowanie trudniej jest przymknąć oko na wszechobecną scenariuszową niedbałość...

czwartek, 16 marca 2017

Under the Shadow (زیر سایه‎‎; Zir-e Sayeh) (2016)

  W historii zdarzają się mroczne okresy. Takie, których nie trzeba okraszać dosadnymi szczegółami, aby wzbudzały grozę... Zasadę tę zdaje się wyznawać reżyser/scenarzysta Babak Anvari; mimo iż akcja jego debiutanckiego dzieła - Under the Shadow - osadzona jest w czasach wojny iracko-irańskiej (najdłuższej wojny konwencjonalnej XX wieku), podczas seansu nie uświadczymy brutalności, od której chciałoby się odwrócić wzrok, ukazanej nazbyt dosłownie śmierci czy jawnej rozpaczy. Zamiast tego jest "tylko" hermetyczny świat matki i córki, ograniczony do niewielkiego mieszkania w centrum owianego strachem przed kolejnymi bombardowaniami Teheranu. Wielki dramat rozgrywa się nie na polu bitwy, a w szarej codzienności dwóch bohaterek żyjących w cieniu zarówno przewlekłego konfliktu zbrojnego, jak i zmian, jakie wztrząsnęły krajem po islamskiej rewolucji.


czwartek, 2 marca 2017

Upiory (Spookies) (1986)

Recenzja została opublikowana również na stronie kinomisja.pl - znajdziecie ją pod niniejszym odnośnikiem.

  Zły czarownik za wszelką cenę pragnący przywrócić swoją ukochaną do życia, trzynastoletni chłopiec, który postanawia spędzić noc w środku lasu, otoczona nagrobkami posiadłość, grupka naiwnych pechowców i cała masa różnokształtnych demonów: tak, oczywiście w dużym skrócie, prezentuje się fabuła niesławnych Upiorów... dzieła przeklinanego nawet (lub zwłaszcza) przez jego twórców, przedsięwzięcia, które padło ofiarą braku profesjonalizmu i finansowych zawikłań, oraz (uwaga, uwaga!) horroru kultowego, ba - obrośniętego wręcz legendą. Pewnie zapytacie: czymże niezależne, niskobudżetowe filmidło, i to, nie ma co ukrywać, dość parszywe, zasłużyło sobie na jakąkolwiek uwagę? Otóż dużą rolę odgrywa osobliwa historia, jaka skrywa się za jego powstaniem...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...