piątek, 26 lutego 2016

Nina wiecznie żywa (Nina Forever) (2015)

  Pełnometrażowy debiut Bena i Chrisa Blaine'ów jest zgoła nieszablonowy, co tym, którzy swoją przygodę z Nina Forever zakończą na przeczytaniu zarysu fabuły, pewnie wyda się niedorzeczne. W końcu motyw powracającej z zaświatów narzeczonej w samym 2014 został wykorzystany aż dwukrotnie w podobnych do siebie amerykańskich czarnych komediach - Life After Beth i Burying the Ex - ale w niniejszym obrazie, mimo iż fabularny schemat został powielony, temat przedstawiono z dużo większym polotem. Lekko zdystansowany ton pozostał, lecz sensu, jaki film ze sobą niesie, nie da się przyrównywać do poprzednich produkcji. Nina Forever nie jest głupiutką, idealną na nudne niedzielne popołudnie komedyjką, a opowieścią o trudach radzenia sobie ze stratą, bólu związanym z zabliźnianiem się ran, niemożności rozstania się z przeszłością... Przede wszystkim jednak dzieło braci Blaine jest nieznośnie gorzką historią miłosną.

  Dziewczyna Roba, Nina, zginęła w wypadku samochodowym. Mężczyzna nie może się pozbierać i próbuje popełnić samobójstwo, czym zyskuje sobie zainteresowanie koleżanki z pracy - Holly. Z początku młodej parze układa się świetnie, lecz sielanka się kończy, kiedy między Robem i Holly po raz pierwszy dochodzi do seksu - w samym środku aktu na łóżku nie wiadomo skąd pojawia się martwa Nina.


video

czwartek, 25 lutego 2016

Intruz (Intruder) (1989)

  Od końca lat 70. do pierwszej połowy lat 80. podgatunek slash przeżywał prawdziwy boom popularnościowy. Z modą już tak jest, że złaknieni łatwego zarobku przedsiębiorcy aż nadto intensywnie starają się zaspokoić popyt na dany produkt, i twórcy filmowi wcale nie stanowią pod tym względem wyjątku. Zrealizowanych według jednego i tego samego wzoru rąbanek wyszło niesamowicie wiele - niektóre z nich mają się zwyczajnie dobrze, bardzo nieliczne zyskały miano kultowych, a inne, słusznie lub nie, odeszły w zapomnienie. Intruz zalicza się do ostatniej kategorii, nad czym nie da się nie ubolewać, gdyż pełnometrażowy debiut reżysera i scenarzysty Scotta Spiegela, acz oddalony o lata świetlne chociażby od poziomu Koszmaru z ulicy Wiązów, jest jednym z najlepiej nakręconych, najbardziej klimatycznych i brutalnych slasherów końca lat 80.

video
Odradzam oglądanie trailera przed seansem - SPOILER zdradzający tożsamość mordercy!

poniedziałek, 22 lutego 2016

W paszczy szaleństwa (In the Mouth of Madness) (1994)

  Lata 90. nie były łaskawe dla Johna Carpentera. Okres chwały, jaką przyniosły mu Halloween, MgłaCoś i Christine, minął i dla reżysera przyszedł czas mniej udanych projektów oraz finansowych niewypałów (klasyczny przykład - Wioska przeklętych). Jeśli jednak przyjrzeć się jego filmografii z tamtej dekady, jest jedna pozycja, która, acz skromna, błyszczy na tle reszty - W paszczy szaleństwa.

  Detektyw ubezpieczeniowy, John Trent, zostaje zatrudniony do sprawy zniknięcia poczytnego pisarza powieści grozy, Suttera Cane'a, którego proza najwyraźniej robi czytelnikom papkę z mózgu - opóźnienie w wydaniu jego najnowszej książki doprowadza do wybuchów agresji wśród ludności. Trent odkrywa, że fikcyjne miasteczko Hobb's End, gdzie Cane osadził akcję jednego ze swoich opowiadań, może faktycznie istnieć i prawdopodobnie to właśnie tam ukrywa się zaginiony, zatem wraz z edytorką domu wydawniczego, Lindą Styles, wyrusza w drogę, aby odnaleźć tajemniczą miejscowość... Jednak "powitanie", jakie Hobb's End ma zarezerwowane dla dwojga przybyszy, przechodzi ludzkie pojęcie - i to, na ich nieszczęście, dosłownie.


video

czwartek, 18 lutego 2016

Ciało Anny Fritz (El cadáver de Anna Fritz; The Corpse of Anna Fritz) (2015)

  Anna Fritz jest znaną hiszpańską aktorką - zachwalaną w mediach, ubóstwianą przez fanów, cenioną zarówno za urodę, jak i zdolności... Gwiazda jakich mało. Relacje radiowe na temat jej różnorakich sukcesów słyszymy w tle, kiedy pracownik szpitala wiezie do kostnicy zakryte prześcieradłem zwłoki. Annę znaleziono martwą na przyjęciu - dowiadujemy sie chwilę później - i to ona zostaje właśnie umieszczona w chłodni. Pracujący na nocnej zmianie Pau robi zmarłej aktorce zdjęcie, a następnie wysyła je dwóm kolegom, którzy oczywiście chcą zobaczyć z bliska sławną piękność... Fakt, że nie żyje, wcale nie umniejsza jej atrakcyjności, wręcz przeciwnie - bezwolne, zimne ciało nie może się bronić przed niepożądaną uwagą, co dla podnieconych mężczyzn czyni je jeszcze bardziej łakomym kąskiem.


video
Odradzam oglądanie trailera przed seansem - jest SPOILER!

poniedziałek, 15 lutego 2016

Cabin Fever (2016)

  W 2002 Eli Roth po raz pierwszy zasiadł na krześle reżyserskim na planie Śmiertelnej gorączki - zrealizowanej bez przepychu (lecz za to bardzo klimatycznej i krwawej) parodii, będącej hołdem dla takich klasycznych filmów grozy jak Teksańska masakra piłą mechaniczną, Ostatni dom po lewej, Martwe zło czy Noc żywych trupów. Obraz okazał się kasowym sukcesem, doczekał się zatem jednego sequelu - Śmiertelna gorączka 2 - oraz prequelu - Cabin Fever: Patient Zero. Pierwotny zamysł był taki, żeby stworzyć czwartą odsłonę serii, mającą nosić tytuł Cabin Fever: Outbreak, lecz (niestety lub "stety") porzucono ten plan na rzecz remake'u... I tak oto światło dzienne ujrzała kolejna "przeróbka" horroru, która jednak gwoli ścisłości wcale przeróbką nie jest, tylko ponoć "ulepszoną" kopią.

  Grupka przyjaciół udaje się do lasu, aby spędzić tydzień na imprezowaniu. Zabawę psuje im zarażony straszliwą chorobą skóry mężczyzna, który nachodzi ich dom. Młodym udaje się go pozbyć, jednak wirus szybko daje o sobie znać...

video

sobota, 13 lutego 2016

Śmiertelna gorączka (Cabin Fever) (2002)

  Śmiertelna gorączka jest debiutanckim dziełem Eliego Rotha, do którego reżyser, na spółkę z Randy'm Pearlsteinem, napisał też scenariusz. Filmowe hołdy składane kinu grozy z definicji opierają się na oklepanych konwencjach, więc często nie są w stanie zaskoczyć widza niczym świeżym (zwłaszcza że ostatnimi laty takich pastiszy wychodzi coraz więcej). Rzecz dotyczy również omawianego tutaj obrazu, a zwłaszcza jego fabuły, która z pewnością nie powala nowatorskim podejściem do tematu... Jednak biorąc pod uwagę całokształt - ujma jest naprawdę niewielka. Niedoświadczonemu wówczas Rothowi udało się sprawnie połączyć elementy horroru i komedii, nie tracąc przy tym zbytnio równowagi na korzyść tylko jednego z gatunków. Klimat, efekty praktyczne i charakteryzacja, prześmiewczy ton oraz porozrzucane wszędzie "smaczki", nawiązujące do klasycznych przedstawicieli kina grozy, wzięte do kupy tworzą bardzo dobrą parodię, która czasem subtelnie puszcza do widza oczko, a czasem zalewa tak wysoką falą absurdu, że niektórym podczas seansu może być ciężko utrzymać się na powierzchni... Nie bez powodu film ma równie wielu zwolenników, co przeciwników.

video

piątek, 5 lutego 2016

Il bosco 1 (Evil Clutch) (1988)

  Tony i Cindy spędzają romantyczne wakacje w Wenecji i przy okazji postanawiają wybrać się też w malownicze Alpy. Podczas jazdy samochodem drogę zagradza im przerażona kobieta, twierdząca, że została napadnięta na pobliskim cmentarzu. Para chce jej pomóc, ta jednak ucieka, kiedy tylko widzi miejscowego dziwaka - Algernoona - który straszy turystów opowieściami o krążących po okolicznych lasach duchach i żywych trupach. Tony i Cindy, choć lekko roztrzęsieni, nie rezygnują z biwaku, czego jednak szybko pożałują, gdyż straszliwe historie okazują się być prawdziwe...

  Jedynka w tytule Il bosco 1 może być zastanawiająca - pierwszej części serii raczej nie oznacza się cyfrą - lecz w tym przypadku wytłumaczenie jest bardzo proste - zwykła chęć zażartowania z fali sequeli horrorów, jaka w latach 80. zalewała rynek. Reżyser i scenarzysta, Andrea Marfori, nie wykluczał jednak kontynuacji. Włoch planował nakręcenie drugiej odsłony swojego debiutanckiego dzieła jeszcze przed jego premierą, ale nie doszło do realizacji zamiaru ze względu na wyjątkowo złe przyjęcie filmu zarówno przez krytyków, jak i widzów. We Włoszech obraz dość szybko został wycofany z kin, po czym rozprowadzono go na wideo, a w Stanach Zjednoczonych prawa do dystrybucji nabyła wytwórnia Troma, znana z ekstremalnie kiczowatych produkcji "trash". Il bosco 1 w 1996 roku w książce Spaghetti Nightmares zostało nawet nazwane najgorszym włoskim horrorem, jaki kiedykolwiek nakręcono... Mam nadzieję, że w tym momencie zdobyłam uwagę tych, którym porządna klasa Z niestraszna - ten film jest w sam raz dla Was... I tylko dla Was.

video

wtorek, 2 lutego 2016

Cripozoidzi (Creepozoids) (1987)

  Rok 1998. W wyniku wojen nuklearnych ludzka cywilizacja stała się cieniem swojej dawnej świetności. Kilku dezerterów ukrywa się w ruinach miast i pewnego dnia, chcąc ochronić się przed kwaśnym deszczem, wchodzi do opuszczonego kompleksu laboratoryjnego. Mija jedynie kilka godzin, zanim daje o sobie znać jego zmutowany mieszkaniec.

  Cripozoidzi jest produkcją wytwórni Empire International Pictures, która zbankrutowała w 1988. Jej założyciel, Charles Band (weteran niszowych horrorów), jeszcze tego samego roku utworzył kolejną - Full Moon Entertainment... Maniakom kina klas od B do Z chyba nie potrzeba więcej informacji, żeby zrozumieć, jaki poziom reprezentuje omawiany tutaj obraz. Cripozoidzi reżyserii Davida DeCoteau zalicza się do tak zwanych "bardzo złych filmów", kiczowatych aż do szpiku kości, ogłuszających miernością fabuły, często tak koślawo zrealizowanych, że dla nieoswojonego z gatunkiem odbiorcy seans może okazać się torturą nie do wytrzymania... W tym przypadku na szczęście nie jest aż tak tragicznie, chociaż dzieło oscyluje na granicy beznadziei.


video
Odradzam oglądanie trailera przed seansem - spoilerów jest w bród.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...