piątek, 23 września 2016

Bach ke Zara (2008)

  Martwe zło Sama Raimiego, niezależny, niskobudżetowy splatter z początku lat 80. ubiegłego wieku, dość szybko zaczęto uznawać za dzieło przełomowe. Tak przełomowe, że wielu twórców filmowych w późniejszych latach czerpało z niego inspirację pełnymi garściami, szpikując swoje horrory (i nie tylko) niezliczoną ilością, świadomych lub nie, nawiązań. Oczywiście wśród zastępów "natchnionych" znadują się zarówno pozycje dobre - chociażby nowozelandzki pastisz Deathgasm (2015) - jak i te poniżej wszelkiego poziomu - np. Il bosco 1 (1988), które zyskało sobie miano "najgorszego włoskiego horroru". No i jest jeszcze Bach ke Zara - bollywoodzka wersja kultowego obrazu... Tak, niedowiarki, ona naprawdę istnieje i jest tak zła, że trudno ją oceniać w jakichkolwiek ogólnoprzyjętych kategoriach jakości, co zresztą sugeruje już sam plakat. Choć może być trudno uwierzyć w taki stan rzeczy (przecież tyle śmierdzącego łajna wypuszczono już na rynek...), nie śmiem nikogo namawiać do przekonania się na własne oczy.

  Archeolog Sharma z ziemi wygrzebuje dziwne znalezisko - księgę z ludzką twarzą na okładce. Mężczyzna po powrocie do domu wymawia zapisane w niej zaklęcie, przywołując do życia złe duchy, które opętują jego żonę. Obydwoje kończą martwi, ale to dopiero początek kłopotów, gdyż w okolicy akurat bawi się grupka przyjaciół.

środa, 21 września 2016

31 (2016)

  Rob Zombie nie przywiązuje wagi do scenariuszy. Na tle gatunku horror jego filmy nie wyróżniają się ani zawiłą fabułą, ani złożonymi postaciami, ani tym bardziej głębokimi (czy nawet płytkimi) przesłaniami. Mocną stroną reżysera, która zapewniła mu uznanie niemałej grupy wiernych widzów, jest wszystko to, co składa się na bardzo mgliste pojęcie klimatu... A klimat w wydaniu Zombiego jest odwrotnością panującej w kinie gore XXI wieku tendencji do straszenia twardym realizmem; znakiem firmowym ekstrawaganckiego twórcy między innymi stały się groteskowe miejsca akcji, absurd sytuacyjny, niedorzecznie rozpisani antagoniści, teatralna charakteryzacja oraz tandetna stylizacja (Dom 1000 trupów, The Lords of Salem). Na szczęście dla tych, którzy z zapartym tchem czekali na kolejny obraz "króla kiczu"i nieszczęście tych, którzy cierpią na koulrofobię, 31, choć nieco bardziej stonowane, również wpisuje się w tę osobliwą koncepcję.

video

niedziela, 18 września 2016

Służąca (아가씨; Ah-ga-ssi; The Handmaiden) (2016)

  Po Stokerze, czyli bardzo udanym debiucie Chan-wooka Parka w Hollywood, południowokoreański reżyser powrócił do ojczyzny i ponownie udowodnił, że niepotrzebna mu etykietka "made in USA", aby z wielką pewnością siebie wyjść naprzeciw oczekiwaniom międzynarodowego widza... A widz ten jest zgoła wymagający, jako że Park, odkąd jego trylogia zemsty zatrzęsła zachodnim rynkiem filmowym, konsekwentnie i z uporem podnosił sobie poprzeczkę w oczach świata. Służąca, będąca adaptacją powieści Sarah Waters pt. Złodziejka, jest niczym innym, jak kolejnym etapem tejże ambitnej kariery - kariery rozpędzającej się do zawrotnej prędkości.

  Lata 30., Korea pod japońską okupacją. Podający się za japońskiego hrabię Fujiwara (Jung-woo Ha) wynajmuję młodą członkinię grupy zajmującej się handlem żywym towarem, Sook-hee (Tae-ri Kim), aby ta została pokojówką dziedziczki fortuny - Hideko (Min-hie Kim). Dziewczyna ma pomóc podstępnemu mężczyźnie w zdobyciu serca i pieniędzy naiwnej damy, jednak niecne plany krzyżuje romans, jaki zradza się pomiędzy dwiema kobietami.

video

wtorek, 13 września 2016

The Neon Demon (2016)

  Świat modelingu nie jest łaskawy dla tych, którzy ośmielają się przestąpić jego (nie)skromne progi. Rywalizacja, plucie jadem i ostatecznie bezwzględna "selekcja naturalna" - mogą przetrwać tylko najlepsi, czyli, w tym przypadku, najładniejsi. Z urodą akurat szesnastoletnia Jesse (Elle Fanning) nie ma problemów, do tego jest młoda, nietknięta skalpelem chirurga plastycznego, nieskomplikowana i (jeszcze) niewinna... Czy zdoła wspiąć się na szczyt nie dając się zepchnąć po drodze?

  Motyw przewodni Neon Demon Nicolasa Windinga Refna - filmu, który na festiwalu w Cannes wywołał wśród publiczności skrajne emocje - jest prosty jak drut, acz nie da się zaprzeczyć, że podejść do niego można na wiele sposobów. Warto sobie przypomnieć chociażby Czarnego łabędzia Darrena Aronofsky'ego czy Gwiazdy w oczach duetu Kolsch-Widmyer; spragnioną sławy Jesse jak najbardziej da się porównać z interesujco zarysowanymi i genialnie odegranymi bohaterkami obu tych produkcji. Jednak nad biedaczką z Neon Demon, zresztą tak samo jak nad widzem w trakcie wizji tegoż obrazu, ciąży pewna klątwa... Klątwa przerostu formy nad treścią (drżyjcie).

video

poniedziałek, 5 września 2016

Amerykańska zbrodnia (An American Crime) (2007)

  Dwie siostry, Sylvia i Jennie Likens, na czas nieobecności rodziców zostają przez nich powierzone opiece Gertude Baniszewski, z córkami której dziewczynki zdążyły się wcześniej zaprzyjaźnić. Pobyt u, jak się później okazuje, niezrównoważonej psychicznie kobiety kończy się tragicznie dla młodziutkiej Sylvii.

  W 1965 Stanami Zjednoczonymi wstrząsnęła wiadomość o jednym z najbrutalniejszych morderstw w historii kraju. Gertrude Baniszewski była matką siedmiorga dzieci, porzuconą przez męża, balansującą na granicy nędzy. Propozycja Lestera Likensa, by w zamian za dwadzieścia dolarów tygodniowo zaopiekowała się jego dwiema córkami, spadła strudzonej gospodyni domowej jak z nieba. Wydawałoby się, że taki układ będzie idealnym rozwiązaniem dla obu stron - Baniszewski zarobi trochę grosza, a siostry Likens będą pod czujnym okiem doświadczonej pani domu. Życie jednak po raz kolejny pokazało, że to właśnie ono pisze najstraszniejsze horrory, a ludzie są nieporównanie bardziej okrutni od najgorszych potworów, jakimi może się poszczycić fantastyka grozy...

video

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Dead Boyz Don't Scream (2006)

  Za polecenie filmu dziękuję Jakubowi Pelczarowi z blogu Na trzeźwo nie warto.

  Dead Boyz Don't Scream jest homoerotycznym slasherem, wyreżyserowanym przez Marca Saltarelliego na podstawie scenariusza niejakiego Ricka Jensena. Nic Wam te nazwiska nie mówią? Wszystko więc z Wami jest w jak najlepszym porządku, gdyż omawiany tutaj horrorek jest jedynym pełnometrażowym dziełem tych praktycznie nieznanych twórców, wyświetlonym tylko na kilku festiwalach filmowych LGBT. Tak jak zdradza to plakat, obraz skierowany jest głównie do odbiorców poszukujących męskiej nagości: fabuła kręci się wokół modeli, którzy lubią większość czasu spędzać w samych slipkach, ale w każdej chwili są gotowi pozbyć się zbędnego balastu pod postacią tejże obcisłej bielizny... Zapewne większość z Was już wyczuwa wysokie stężenie chłamu w tej produkcji, i nic dziwnego. Reżyser nawet nie starał się, żeby całość nie wypadła żenująco słabo, jednak, o dziwo, trzeba mu przyznać jedno - Saltarelli wie, jak operować tandetą, by widz mógł przetrwać 80 minut seansu we względnie dobrym humorze.

  Grupka mężczyzn bierze udział w rozbieranej sesji zdjęciowej na wsi, podczas gdy nieznany zabójca, uzbrojony w różne ostre narzędzia, sieje spustoszenie...


video

piątek, 24 czerwca 2016

Zza światów (From Beyond) (1986)

  Stuart Gordon jest twórcą, który podbił serca widzów swoją nadzwyczajną zdolnością do przenoszenia na ekran opowiadań Howarda Phillipsa Lovecrafta. Reżyser nieraz udowodnił, że potrafi lekką ręką połączyć esencję prozy osławionego pisarza z własną, niepowtarzalną stylistyką, z takiego stopu formując prawdziwie unikatowe dzieło... Rok po Reanimatorze gorliwy adaptator wydał na świat drugą w swojej karierze filmową wersję twórczości samotnika z Providence - Zza światów. Jak to bywa u Gordona, i w tym przypadku obraz jest wynikiem jedynie luźnej inspiracji literackim pierwowzorem, z którego zaczerpnięto główny wątek fabularny po to, by dorobić do niego świeżą, ociekającą krwią i czarnym humorem historię.

  Dr Edward Pretorius (Ted Sorel) i jego asystent, dr Crawford Tillinghast (Jeffrey Combs), opracowali rezonator umożliwiający człowiekowi wgląd do innych wymiarów. Podczas jednego z eksperymentów istota spoza naszej rzeczywistości pozbawia Pretoriusa głowy, policja jednak nie daje wiary dziwacznym zeznaniom Tillinghasta i oskarża go o morderstwo. Mężczyzna, podejrzewany o schizofrenię, ląduje w szpitalu psychiatrycznym, gdzie zostaje poddany diagnozie dr Katherine McMichaels (Barbara Crampton). Psychiatra postanawia dać naukowcowi szansę na udowodnienie swej niewinności poprzez powtórzenie doświadczenia z rezonatorem.

video
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...