czwartek, 31 grudnia 2015

Cicha noc, śmierci noc (Silent Night, Deadly Night) (1984)

  Cicha noc, śmierci noc reżyserii Charlesa Selliera miała premierę kinową 9 lispopada 1984 - tego samego dnia co Koszmar z ulicy Wiązów Wesa Cravena - i w pierwszy weekend zarobiła więcej od swojego kultowego "kolegi", chociaż później oczywiście to Freddy Krueger zyskał większe uznanie widowni. Początkowy rozgłos świątecznego slashera zawdzięczony był kontrowersyjnej kampanii reklamowej, zachęcającej widzów do seansu kładąc nacisk na groteskę motywu krwawych Świąt i Mikołaja-zabójcy. W 1984 takie podejście firmy dystrybucyjnej (TriStar Pictures), aczkolwiek sprowadziło tłumy do kin, spotkało się z wrogością dużej części odbiorców, przez co zaprzestano wyświetlania obrazu tydzień po jego premierze. Dopiero pół roku później, po tym, gdy inny, niezależny dystrybutor zmienił hasło reklamowe i wyciął z filmu wszystkie zbliżenia na uzbrojonego antagonistę przebranego za Mikołaja, horror mógł ponownie zagościć na ekranie. Na szczęście dziś nie musimy martwić się cenzurą - Cicha noc, śmierci noc jest dostępna w pełnej wersji.

wtorek, 22 grudnia 2015

Bone Tomahawk (2015)

  Upał, wręcz żar, sucha, spieczona słońcem ziemia, drżący horyzont i grupa jegomościów, konno przemierzająca Dziki Zachód... Przez większość czasu trwania Bone Tomahawk, debiutu reżyserskiego S. Craiga Zahlera, towarzyszy nam właśnie taka sceneria. Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że opis pasuje do pełnego suspense'u, rasowego westernu (wystarczy spojrzeć na plakat filmu)... I częściowo obraz zalicza się do tego gatunku, lecz gwoździem programu nie są honorowe pojedynki, zemsta za śmierć bliskich, ucieczka przed prawem czy inne, typowe dla nurtu motywy, a czysta, żywcem wzięta z pełnokrwistego horroru groza.

  Lekarka - Samantha O'Dwyer - i zastępca szeryfa zostają porwani przez członków dzikiego szczepu. Szeryf, mąż kobiety oraz paru innych odważniaków ruszają ich śladem.


sobota, 12 grudnia 2015

Headless (2015)

  Ktokolwiek widział dzieło Scotta Schirmera - Found - na pewno przypomina sobie kasetę wideo, którą jeden z głównych bohaterów ukradł z wypożyczalni, aby móc wzorować się na poczynaniach mordercy z nagranego na niej horroru. Pracującemu przy Found specowi od efektów specjalnych, Arthurowi Cullipherowi, najwyraźniej spodował się ów "film w filmie", gdyż postanowił, że jego pełnometrażowy debiut reżyserski będzie właśnie tym tajemniczym slasherem z lat 70. Jego tytuł - Headless - sam w sobie poniekąd zdradza, czego można spodziewać się po fabule.

  W opuszczonym domu ukrywa się straszliwy zabójca. Instynkt nakazuje mu porywać młode kobiety i obcinać im głowy, które mają służyć mężczyźnie do zaspokajania potrzeb seksualnych.


sobota, 5 grudnia 2015

Found (2012)

  Dwunastoletni Marty jest spokojnym dzieciakiem mającym lekkiego bzika na punkcie horrorów. Chłopiec żyje z dnia na dzień nie przyznając się nikomu, iż zna on tajemnicę swojego starszego brata, Steve'a, który jest seryjnym mordercą, lubiącym przechowywać w szafie głowy swoich ofiar.

  Found jest debiutem Scotta Schirmera, opartym na powieści Todda Rigneya o tym samym tytule. Film ukazuje nam zmagania młodego głównego bohatera (Gavin Brown), będącego wyaneliowanym nastolatkiem, nierozumianym przez rodziców i praktycznie bez przyjaciół. Jedyną naprawdę bliską mu osobą jest jeszcze bardziej wyobcowany Steve (Ethan Philbeck) - nie tylko wspierający starszy brat, lecz także bezwzględny zabójca, posiadający do tego dość kuriozalny fetysz uciętych głów. Obraz Schirmera, jakkolwiek by było, zaliczający się do gatunku slash, podchodzi do zagadnienia od psychologicznej strony. Nie zobaczymy w nim zbyt wiele konkretnej makabry, mimo iż fabuła traktuje o brutalnym mordercy oraz jego, również nie do końca zrównoważonym, braciszku, którego codzienność naznaczona jest świadomością okropnego sekretu.


poniedziałek, 30 listopada 2015

Spokojna rodzinka (조용한 가족; Joyonghan Gajok) (1998)

  Rodzinka mieszczuchów przeprowadza się w góry i otwiera tam pensjonat, jednak przez długi czas nie zatrzymuje się u nich żaden gość. Wszyscy są wniebowzięci, kiedy dziwnie zachowujący się mężczyzna wynajmuje pokój, ale radość nie trwa długo - jegomość w nocy popełnia samobójstwo. Rankiem ojciec rodziny odkrywa kłopotliwy fakt i, ze strachu przed przymusem zamknięcia interesu, wraz z bratem i synem postanawia zakopać zwłoki w lesie. Niestety, problemy na tym się nie kończą - wskutek różnych pechowych wypadków nieboszczyków wciąż przybywa...

  Fanom południowokoreańskiego kina nazwisko Kim Jee-woona na pewno nie jest obce - jest on w końcu odpowiedzialny za takie kultowe pozycje jak Opowieść o dwóch siostrach (2003) czy Ujrzałem diabła (2010). Spokojna rodzinka jest całkiem udanym debiutem, chociaż nie sięga poziomu bardziej znanych dzieł reżysera i scenarzysty. Mamy tutaj do czynienia z dość konwencjonalną (dla Korei Południowej oczywiście) czarną komedią, niepozbawioną niezłego humoru sytuacyjnego, kilku ciekawych, świetnie odegranych postaci i paru dobrze zrealizowanych krwawych scenek. Kim jednak całkowicie dał się porwać pewnej tendencji, często spotykanej w filmach autorstwa jego rodaków - im dalej fabuła postępuje, wciąż racząc nas zbyt dużą ilością nie zawsze udanych zwrotów, tym bardziej wydaje się chaotyczna i, co za tym idzie, męcząca.


piątek, 20 listopada 2015

Battle Royale (バトル・ロワイアル; Batoru Rowaiaru) (2000)

  Japonia, niedaleka przyszłość. Naród jest pogrążony w kryzysie, dziesięć milionów ludzi nie ma pracy, wśród młodzieży szerzy się anarchia... Dorośli są całkowicie bezradni, rząd zatem przyjmuje ustawę BR ("Battle Royale"), polegającą na corocznym wybieraniu jednej klasy szkoły średniej, umieszczaniu uczniów na niewielkiej wysepce i zmuszaniu ich do zabijania się nawzajem, aż nie pozostanie przy życiu tylko jedna osoba - zwycięzca krwawej gry.

  Kinji Fukasaku podjął się wyreżyserowania Battle Royale z wyjątkową pasją, gdyż scenariusz filmu (napisany przez jego syna - Kentę Fukasaku - na podstawie powieści Koushuna Takami) przypominał mu pewne doświadczenie z młodości. Japończyk podczas II wojny światowej, jako piętnastolatek, wraz ze swoją klasą pracował w fabryce amunicji, która w lipcu 1945 stała się celem ostrzału artylerii. Nastolatkowie nie mieli możliwości ucieczki z budynku i byli zmuszeni chować się jeden za drugim, aby ochronić się przed pociskami. Ci, którzy przeżyli, musieli uprzątnąć zwłoki szkolnych kolegów. Od tamtej pory Fukasaku nie tylko zaczął rozumieć, że japoński rząd okłamywał obywateli w sprawach wojny, lecz także całkowicie stracił zaufanie względem dorosłych, którzy teoretycznie powinni byli dbać o jego dobro. Przesłanie, jakie niesie ze sobą Battle Royale, jest bardzo bliskie osobistym odczuciom reżysera odnośnie sytuacji młodych w jego kraju.

piątek, 13 listopada 2015

Smash Cut (2009)

  Reżyser horrorów gore klasy Z, Able Whitman, cierpi z powodu surowej krytyki, jaką publiczność na niego kieruje. Widzowie zarzucają mu, że efekty praktyczne w jego obrazach prezentują się żenująco sztucznie. Whitman wkrótce wpada na pomysł, jak zaradzić temu problemowi nie wydając kroci na wymyślne rekwizyty - ambitny filmowiec zaczyna wykorzystywać na planie prawdziwe ludzkie szczątki, które zdobywa mordując jedną ofiarę za drugą.

  Najgłośniejszym filmem Leego Demarbre'a jest Jezus Chrystus - Łowca Wampirów. To, do jakiego gatunku zalicza się owa pozycja, można bez trudu wywnioskować już po samym tytule - ambitne kino raczej to nie jest. Z nieco nowszym dziełem kanadyjskiego reżysera, Smash Cut, jest podobnie, aczkolwiek tym razem trochę wyższy budżet pozwolił na bardziej profesjonalną realizację, w wyniku czego mamy... No właśnie. Co? Z pewnością niezłą parodię i chociaż nie odważyłabym się nazwać obrazu "dobrym" w ogólnie przyjętym znaczeniu tego słowa, ma on w sobie pewne elementy, które fani produkcji tego typu powinni docenić, a mianowicie sporo kiczowatego gore, typową dla tandetnych splatterów groteskę, interesującą obsadę i dużo nawiązań do twórczości "ojca chrzestnego gore".


wtorek, 10 listopada 2015

Widzę, widzę (Ich seh, ich seh; Goodnight Mommy) (2014)

  Widzę, widzę, pełnometrażowy debiut fabularny Veroniki Franz i Severina Fiali, swoją premierę miał na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Wenecji. Najbardziej znaczącym dowodem uznania obrazu przez krytyków z pewnością jest nagroda dla najlepszego filmu w konkursie międzynarodowym, przyznana mu przez Międzynarodową Federację Krytyki Filmowej. Dobre opinie zarówno ekspertów kina, jak i zwykłych widzów teoretycznie powinny być wystarczającą gwarancją wysokiego poziomu tego austriackiego dzieła i jeśli chodzi o warsztat twórców, niewątpliwie tak jest - Franz i Fiala stworzyli swoistą stylistyczną perełkę, która do widza ma przemawiać głównie gęstym klimatem niepewności i paranoi. Niestety jednak walory te bezlitośnie umniejsza mało pomysłowa fabuła.


wtorek, 3 listopada 2015

Krwawa orgia (The Gore Gore Girls; Blood Orgy) (1972)

  Po mieście krąży seryjny zabójca striptizerek, który morduje swoje ofiary niezwykle brutalnymi, wyszukanymi metodami. Jego złapania podejmuje się prywatny detektyw Abraham Gentry, wspomagany przez atrakcyjną dziennikarkę Nancy.

  Krwawa orgia jest ostatnim filmem nakręconym przez "ojca chrzestnego gore" - Herschella Gordona Lewisa - przed trzydziestoletnią przerwą, jaką ten zrobił sobie od wykonywania zawodu. Obraz jest też jedną z najbardziej niesławnych pozycji w dorobku reżysera, trochę przez typowo grindhouse'ową stylistykę, która raczej nie cieszy się zbytnim uznaniem publiki, trochę ze względu na niemałą dozę sadyzmu bijącego od scen morderstw. Fabuła, zdjęcia, gra aktorska, efekty praktyczne - wszystko jest tutaj na żenująco niskim poziomie i czasami wręcz przyprawia o mdłości wszechobecnym kiczem. Jedynym, co może uratować dzieło w naszych oczach, jest świadomość, że po prostu "to tak miało być". Rezygnacja z większości elementów, jakie zazwyczaj składają się na dobry film, na rzecz brutalności, krwi i golizny jest charakterystyczna dla twórczości Lewisa.


piątek, 30 października 2015

Sweet Home (2015)

  W Hiszpanii co roku ma miejsce 50.000 eksmisji. 85% z nich odbywa się spokojnie, 13% za pomocą rozwiązań siłowych, a pozostałe 2% przy użyciu "odmiennych" metod - taka informacja pojawia się na ekranie przed rozpoczęciem się Sweet Home (w trailerze mowa jest o 96.000 - "mała" rozbieżność). Chociaż trudno jest znaleźć dokładne dane, które by potwierdziły liczby rzucone nam w twarz przez twórców filmu, można przypuszczać, że rodzin zmuszonych do opuszczenia swoich domów rzeczywiście jest bardzo dużo. Eksmisja niewątpliwie stała się symbolem skutków hiszpańskiego kryzysu ekonomicznego, z jakimi kraj boryka się od 2008, i Rafa Martínez - reżyser i jeden ze scenarzystów obrazu - postanowił uczynić ten problem tematem swojego debiutanckiego dzieła.

  Alicia urządza swojemu chłopakowi, Simonowi, przyjęcie urodzinowe w starej kamienicy, której jedynym mieszkańcem jest starszy pan. Para jednak jest nieświadoma, że tej samej nocy ma przybyć trzech "komorników", żeby brutalnie "wyeksmitować" ostatniego lokatora.


wtorek, 27 października 2015

Halloween 2 (1981)

  John Carpenter, reżyser pierwszej odsłony slasherowej serii Halloween, odmówił nakręcenia sequelu swojego ikonowego horroru, tłumacząc decyzję tym, że nie chce zabierać się za to samo zadanie po raz kolejny. Filmowiec osobiście wybrał swojego następcę, najpierw optując za Tommy'm Lee Wallace'm, jednak gry ten nie przyjął oferty, ostatecznie obrał niedoświadczonego wówczas Ricka Rosenthala, którego krótkometrażówka - The Toyer - go ujęła. Postawiony przed swoją pierwszą kinową produkcją, będącą bezpośrednią kontynuacją wielkiego sukcesu kasowegoRosenthal zrobił wszystko, aby odtworzyć klimat pierwowzoru, co zdecydowanie mu się udało, aczkolwiek nie znaczy to, że Halloween 2 ogranicza się do wiernego kopiowania. Scenariusz, i tym razem autorstwa Carpentera i Debry Hill, zawiera kilka znaczących odstępstw od oryginału, w tym zmianę miejsca akcji i większy nacisk na postać mordercy. Fabuła rozpoczyna się dokładnie tam, gdzie kończy się pierwsza część - widzimy ponownie postrzelenie Michaela Myersa i jego ucieczkę, zatem od razu wiemy, kogo muszą się obawiać protagoniści i co im grozi...


środa, 21 października 2015

The Green Inferno (2013)

  Justine dołącza do grupy aktywistów, z którą wkrótce leci do Peru, aby uratować zagrożone plemię tubylców, jednak na miejscu sprawy przybierają zły obrót - studenci zostają porwani przez szczep kanibali.

  Eli Roth, mimo iż nie ma na swoim koncie wielu horrorów, skutecznie wsławił się wśród zagorzałych wielbicieli gatunku - Śmiertelna gorączka, Hostel i Hostel, część II w zupełności wystarczyły, aby na stałe wpisał się na listę twórców filmów grozy. Tym razem reżyser powrócił z dziełem inspirowanym włoskim nurtem kanibalistycznym późnych lat 70. i wczesnych 80., do którego zaliczają się takie pozycje jak Cannibal Holocaust (1980) czy Cannibal Ferox (1981). The Green Inferno jednak w żadnym wypadku nie małpuje bezmyślnie swoich kultowych poprzedników, a łączy w sobie zaczerpnięte z nich elementy z charakterystyczną stylistyką autorską Rotha. Naprawdę bez wyrzutów sumienia, z ręką na sercu można stwierdzić, że efekt końcowy pracy filmowca nad tym projektem jest zaskakująco dobry.


Ludożerca (Antropophagus; The Grim Reaper) (1980)

  Grupa przyjaciół spędza wakacje w Grecji i postanawia zwiedzić jedną z mniej odwiedzanych wysepek, która jednak po przybyciu na miejsce okazuje się być całkowicie opuszczona, zupełnie jakby wszyscy mieszkańcy uciekli gdzieś w pośpiechu. Zaniepokojonych turystów z ukrycia obserwuje kanibal, tylko czekając na odpowiednią okazję, by zaatakować...

  Rok po premierze ubóstwianego w kręgach wielbicieli krwawego kina Mrocznego instynktu Joego D'Amato (pseudonim Aristide Massaccesiego) światło dzienne ujrzał kolejny horror włoskiego filmowca, który z upływem lat również zyskał sobie tytuł kultowego oraz ikonowego dla reżysera. Fabuła Ludożercy jest do bólu sztampowa, lecz to nie ona ma przyciągać widzów przed ekran, a graficzne sceny gore, zrealizowane za pomocą niezwykle sugestywnych rekwizytów i charakteryzacji. Dosłowna brutalność filmu w Wielkiej Brytanii zapewniła mu miejsce na niesławnej liście "Video Nasties", zawierającej pozycje, których rozprowadzanie zostało zakazane ze względu na ich "nieodpowiednią" treść. Po seansie bez trudu można się domyślić, które motywy mogły na początku lat 80. zbulwersować odbiorców, jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że natężenie przedstawionego tutaj bestialstwa nie jest godne ogromu sławy, jaki je otacza.

piątek, 16 października 2015

Bez litości 3 (I Spit on Your Grave 3: Vengeance is Mine) (2015)

  Angela Jitrenka - tak naprawdę Jennifer Hills ukrywająca się pod zmienionym nazwiskiem - rozpoczyna terapię grupową dla ofiar gwałtu. Tam poznaje niebojącą się nikogo i niczego Marlę, która wkrótce zostaje brutalnie zgwałcona i zamordowana przez swojego byłego chłopaka. Angela postanawia dokonać krwawej zemsty na modłę tej sprzed pięciu lat...

  Remake Pluję na twój grób Meira Zarchiego - Bez litości - zdobył sobie niemałe rzesze zwolenników, wśród których wielu twierdzi nawet, że Steven R. Monroe stworzył wersję lepszą od oryginału (z czym oczywiście równie liczna grupa widzów się nie zgadza). Sequel obrazu, także wyreżyserowany przez Monroego, nie cieszy się aż taką popularnością, aczkolwiek nie przedstawia sobą znacząco niższego poziomu. Za trzecią część serii - Bez litości 3 (I Spit on Your Grave 3: Vengeance is Mine) - zabrał się R.D. Braunstein (Przerwa w podróży, 100 stopni poniżej zera), bazując na scenariuszu jednego z producentów poprzednich dwóch odsłon - Daniela Gilboya. Jak zatem prezentuje się niniejsze "sequelątko"? Cóż... Chociaż mamy parę naprawdę zacnych, dobrze zrealizowanych scen tortur i gore (ważny element gatunku rape and revenge), a gra aktorska jest przyzwoita, niestety pod względem fabularnym film pozostawia sporo do życzenia.


poniedziałek, 12 października 2015

Dziewczyny śmierci (The Final Girls) (2015)

  Matka Max, aktorka, która w latach 80. wystąpiła w jednym z bardziej znanych slasherów, ginie tragicznie w wypadku samochodowym. Mijają trzy lata, a dziewczyna wciąż nie może się pogodzić ze stratą, dlatego bardzo niechętnie zgadza się na uczestniczenie w seansie Camp Bloodbath, urządzonym przez wiernych fanów filmu. Zaraz po rozpoczęciu projekcji wybucha pożar i w trakcie ucieczki Max oraz kilkoro jej przyjaciół nie wiadomo jak zostają przeniesieni do horroru, który właśnie oglądali...

  Ten, kto uwielbia straszne filmy i z tej racji ogląda ich wiele, na pewno nie raz podczas seansu slashera rozkoszował się własną znajomością konwencji, jaka rządzi tym gatunkiem. Grupka młodych ludzi staje twarzą w twarz z zabójcą. Ci, którym przyszło do głowy pokopulować, umierają. Ratuje się zawsze jedna dziewczyna - najczęściej ta, która albo nie ma chłopaka, albo ma, ale z nim nie śpi. Unieszkodliwiony morderca zawsze "powstaje", aby ostatni raz zapełnić portki pozostałych przy życiu protagonistów i podrzucić w fotelu widzów przed ekranem. To z grubsza tyle... Cała reszta to tylko mniej lub bardziej godziwe ozdobniki. Wierni fani tradycyjnych przedstawicieli nurtu zresztą wręcz nie lubią zbyt radykalnych zmian - duża część jego uroku w końcu polega właśnie na tym utartym deseniu. Slasheromaniacy na pewno wiedzieliby, co zrobić, gdyby nagle znaleźli się w jednym ze swoich ukochanych horrorów... Nie wszyscy bohaterowie The Final Girls jednak mogą się zaliczyć do tej uświadomionej "elity", zatem postawieni wbrew swojej woli w danej sytuacji, mają naprawdę twardy orzech do zgryzienia.

piątek, 9 października 2015

Śmierćgazm (Deathgasm) (2015)

  Heavymetalowiec Brodie po tym, gdy jego matka została zamknięta w szpitalu psychiatrycznym, zamieszkuje u wujostwa w zabitej dechami mieścinie. Aczkolwiek chłopak znajduje jednego przyjaciela - Zakka, również fana ciężkich brzmień - wciąż staje się ofiarą prześladowań rówieśników, postanawia więc poprosić o pomoc szatańskie siły, odtwarzając muzykę z nut, które przekazał mu emerytowany rockman - Rikki Daggers. Po odegraniu Czarnego Hymnu, wszystkich mieszkańców Greypoint opętują demony...

  Zasiadając do Deathgasm fani sielankowych, obficie ociekających juchą i rozszarpanymi bebechami obrazów gore ubiegłego wieku mogą się rozluźnić i przygotować na półtorej godziny godziwej rozrywki, gdyż pełnometrażowy debiut reżyserski Jasona Leia Howdena jest prawdziwym hołdem dla klasyków w tymże stylu. W trakcie seansu trudno jest nie mieć skojarzeń z takimi kultowymi pozycjami jak Martwe zło czy Martwica mózgu - reżyser zresztą wcale nie ukrywa, że wielką inspiracją dla niego była zwłaszcza wczesna twórczość Petera Jacksona, z którym miał przyjemność pracować jako spec od efektów wizualnych przy wszystkich trzech częściach Hobbita. W tej nowozelandzkiej perełce zobaczymy hektolitry gęstej posoki, urwane kończyny, rozpanoszone w nie swoich ciałach, samookaleczające się diabelce i wiele innych cudeniek, za które gatunek splatter jest uwielbiany przez swoich widzów. Chociaż dzieło Howdena nie jest zbytnio odkrywcze jeśli chodzi o wymyślność czy częstotliwość krwawych scen, pasująca do charakteru filmu heavymetalowa otoczka fabuły jest tak ujmująca i świeża, że temu widowisku po prostu musi towarzyszyć wielka uciecha.


wtorek, 6 października 2015

The Baby (1973)

  Pracownica socjalna - Ann Gentry - zajmuje się sprawą rodziny Wadsworth, składającą się z matki, dwóch córek oraz dwudziestojednoletniego syna, który zatrzymał się w rozwoju umysłowym na poziomie niemowlaka. Rodzicielka i siostry trzymają dorosłego mężczyznę w kojcu, zmieniają mu pieluchy, karmią butelką... Ann wykazuje coraz większe zainteresowanie nietypowym przypadkiem, aż w końcu dochodzi do wniosku, że upośledzenie "dziecka" może nie być wrodzone.

  Niskobudżetowa produkcja reżyserii Teda Posta, nakręcona na podstawie scenariusza Abe'a Polsky'ego, opowiada o chorej miłości podszytej strachem i chęcią nieograniczonej kontroli, skrzywionej osobowości oraz niezdrowej zachłanności. Głównymi bohaterkami są cztery zawzięte kobiety, które za wszelką cenę chcą zapewnić sobie prawo do decydowania o całkowicie nieporadnym "dzieciątku" - mężczyźnie o umyśle noworodka. Tylko jedna z nich - Ann - zdaje się brać pod uwagę interes niepełnosprawnego, jednak czy rzeczywiście kierują nią czysto altruistyczne pobudki? Aby się o tym przekonać, musimy doczekać do samego końca tej dziwacznej historii, a (wierzcie lub nie) jest czego wyglądać.


piątek, 2 października 2015

Yakuza: Apokalipsa (極道大戦争; Gokudō Daisensō) (2015)

  Kamiura jest jednym z najbardziej wpływowych bossów yakuzy, szanowanym zarówno przez swoich mafijnych podwładnych, jak i zwykłych obywateli, jednak skrywa on niemały sekret - własny wampiryzm. Do jego gangu między innymi należy też Kageyama, który o niczym innym nie marzy, jak o dorównaniu szefowi w szlachetności i umiejętnościach w podporządkowywaniu ludzi swojemu autorytetowi. Jak to często bywa w przypadku wybitnych osobistości, Kamiura ma liczne scyzje z wieloma mało przyjemnymi typkami - kilku z nich pewnego dnia udaje się go zabić. Kiedy zrozpaczony Kageyama płacze nad urwaną głową przełożonego, ta nagle ożywa i zatapia kły w szyi mężczyzny, zamieniając go w nadludzko silnego yakuzo-wampira.


poniedziałek, 28 września 2015

Szkolna zaraza (Cooties) (2014)

  Clint Hadson wraca z Nowego Jorku do rodzinnego miasteczka Fort Chicken, aby móc skupić się na pisaniu swojej pierwszej powieści grozy, zarabiając na życie jako zastępca miejscowej nauczycielki szkoły podstawowej. Niestety, los chciał, że pierwszego dnia pracy Clinta w stołówce zostają podane zakażone nuggetsy z kurczaka, po spożyciu których wszyscy uczniowie zamieniają się w krwiożercze zombie...

  Stało się - tematyka zombie została wyczerpana do tego stopnia, że twórcy horrorów, po raz enty pragnący zabrać się za motyw żywych trupów, nie mają już zbyt dużego wyboru. Zdaje się, że mogą albo podejść do zadania "na poważnie" i nakręcić kolejne mdłe filmidło, które swoją sztampowością prawdopodobnie wywoła u odbiorców wymioty, albo pójść w kierunku pastiszu i wykreować średnio inteligentne, ale za to względnie zabawne dzieło pokroju Zombieland czy Zombiebobry. W przypadku Cooties, całe szczęście, mamy do czynienia z tym drugim. Chociaż ta niezależna produkcja do wielce odkrywczych się nie zalicza, a zawarty w niej humor nie jest specjalnie wysokich lotów, niewątpliwie ogląda się ją przyjemnie, od czasu do czasu przecinając powietrze zdrowym, głupkowatym rechotem... Ja jestem zdecydowanie na tak!


piątek, 25 września 2015

Lodziarz (Ice Cream Man) (1995)

  Wszystkie dzieci z pewnej spokojnej dzielnicy na przedmieściach cieszą się jak na Wigilię (a może nawet bardziej), kiedy słyszą charakterystyczną melodyjkę, dochodzącą z krążącej po okolicy furgonetki z lodami. Wydawałoby się, że lodziarz, Gregory Tudor, nie może kojarzyć się swoim nieletnim klientom z czymkolwiek innym niż przyjemność z konsumowania zimnych słodyczy, jednak rzeczywistość wygląda nieco inaczej - mężczyzna jest szaleńcem, który nie omieszka krwawo rozprawić się z każdym, kto z jakiegoś powodu nie przypadnie mu do gustu...

  Historia o sprzedającym lody mordercy wyszła spod pióra niedoświadczonych w sztuce pisania scenariuszy twórców - Davida Dobkina i Svena Davisona. Lodziarz jest też pierwszym i ostatnim horrorem w karierze reżysera dzieł pornograficznych - Normana Apsteina (znanego pod pseudonimem "Paul Norman"). O tym charakterystycznym filmie zapewne pamięta większość fanów nieskomplikowanego, lekko psychodelicznego kina, ale nie da się ukryć, że jest on skierowany do młodszych widzów, na co wskazuje nie tylko fakt, że głównymi bohaterami są właśnie dzieci, lecz także delikatna jak na podejmowaną tematykę oprawa. Aczkolwiek zarówno tytuł obrazu, jak i fabuła pobudzają wyobraźnię żądnych ekranowych bebechów i juchy dorosłych odbiorców, najlepiej zrobimy przygotowując się od razu na "okrutną" prawdę - Lodziarz nie oferuje aż tyle okropieństw, ile byśmy chcieli. Zamiast krwawego gore mamy świetną rolę Clinta Howarda oraz jedynie kilka mocniejszych scenek w ramach zgrabnej czarnej komedii, ale to całkowicie wystarcza, aby seans był wart poświęcenia niewiele ponad 80 minut naszego cennego czasu.

czwartek, 17 września 2015

Towarzystwo (Society) (1989)

  Bill Whitney pochodzi z bogatego domu. Mieszka w luksusowej willi rezem z pretensjonalnymi rodzicami i nękaną przez gachów siostrą, Jenny, ale nie czuje się częścią wytwornego świata, w którym jego bliscy pławią się z niewyobrażalną zwinnością. Chłopak ma też zaburzenia urojeniowe... A przynajmniej tak twierdzi jego psycholog. Kiedy najbardziej nachalny wielbiciel siostry Billa - David Blanchard - puszcza mu nagranie z debiutu towarzyskiego Jenny, na którym słychać, jak goście uprawiają niczym nieskrępowany seks, nastolatek przekonuje się, że jego wątpliwości co do prawości rodziny nie były bezpodstawne.

  Brian Yuzna rozpoczął karierę w połowie lat 80. jako producent (ReanimatorLalki) i scenarzysta (Zza światów), a na krześle reżysera zasiadł po raz pierwszy w 1989. W swoim debiutanckim dziele - Towarzystwo - oczywistą prawdę o porządku świata po mistrzowsku sprowadził do surowego, dosłownego widowiska, będącego małym, ale za to znaczącym wkładem dla podgatunku filmów grozy, jakim jest horror cielesny. "Bogaci zawsze żerowali na biednych" ("the rich have always fed off the poor") - brzmi hasło stojące u podstaw scenariusza. Błędem byłoby jednak twierdzenie, że twórcy mieli na celu uwydatnić oklepane do znudzenia przesłanie czy też pokazać daną tematykę w nowym świetle. Dużo bezpieczniej jest przyjąć, że podział klasowy i dominacja "wysoko urodzonych" są tutaj wyłącznie narzędziem do zrealizowania ciekawej oprawy dla niepokojącego, wciągającego thrillera, który z czasem przeradza się w rasowy body horror z wyśmienitym, lekko kiczowatym gore, jakże typowym dla produkcji  lat 80.

sobota, 12 września 2015

Contracted: Phase II (2015)

  Contracted Erica Englanda w większości zdobyło pozytywne opinie krytyków, mimo wątpliwego etycznie hasła promocyjnego, określającego gwałt na głównej bohaterce jako "one night stand", czyli "jednonocną przygodę". To, że twórcy filmów grozy w swoich dziełach często są bezwzględni wobec żeńskich postaci, wiadomo nie od dziś - w historii horroru to głównie niewiasty padały ofiarami wampirów, demonów, slasherowych morderców itd. Mało tego - nie dość, że wszelkie zło chętniej obiera płęć piękną za cel swoich poczynań, to jeszcze wykazuje się wobec niej nieporównanie większym okrucieństwem. Horrory cielesne również nie są pod tym względem wyjątkiem. Poza Contracted warto sobie przypomnieć chociażby podobne fabularnie Thanatomorphose i Starry Eyes... We wszystkich tych obrazach cierpienie głównych bohaterek jest nierozerwalnie związane z faktem posiadania przez nie pochwy. Jednak w przypadku Contracted: Phase II już po pierwszych zapowiedziach wiadomo było, że tym razem może być inaczej. Film pokazuje postęp dziwnej choroby u Rileya, mężczyzny, który w pierwszej części popełnił błąd oddania się pokusie pobaraszkowania z zarażoną Samanthą.


piątek, 11 września 2015

Martwa dziewczyna (Deadgirl) (2008)

   Wyobraźmy sobie, że możemy spełnić jedną z naszych największych fantazji, nieważne jaką. Jeśli chcemy, możemy to zrobić w tajemnicy przed resztą świata, bez ponoszenia kosztów finansowych, bez wysiłku i, co najważniejsze, bez żadnych przykrych konsekwencji, wliczając w to również nieprzyjemności z prawem. Grzechem byłoby nie skorzystać, prawda? Ale co, gdyby ta fantazja na przykład była nie tylko nielegalna, lecz także krzywdząca dla drugiej osoby albo niemoralna według ogólnie przyjętych zasad? Czy świadomość o naszym położeniu, dającym nam nieograniczony, niepodważalny autorytet, sprawiłaby, że cała wpajana nam od dzieciństwa etyka wyfrunęłaby przez okno? W przypadku bohaterów Martwej dziewczyny tak właśnie się stało...

  Dwóch licealistów - J.T. i Rickie - w opuszczonym szpitalu psychiatrycznym znajduje przywiązaną do łóżka, nagą dziewczynę. J.T. postanawia zrobić z niej seksualną niewolnicę dla siebie i swoich najlepszych kolegów.


środa, 9 września 2015

Coś za mną chodzi (It Follows) (2014)

  Nastoletnia Jay od niedawna spotyka się z Hugh, z którym decyduje się "pójść na całość". Po wszystkim chłopak oznajmia dziewczynie, że odbywając z nią stosunek przekazał jej "coś" - klątwę, której można pozbyć się tylko "podając ją dalej" kolejnej osobie poprzez seks. Jay na początku nie rozumie bełkotu Hugh, ale szybko przekonuje się, że znalezienie nowego chętnego do cielesnych igraszek jest najmądrzejszą rzeczą, jaką może zrobić...

  Robert David Mitchell, po nakręceniu komediodramatu Legendarne amerykańskie pidżama party w 2010, postanowił spróbować swoich sił w całkowicie odmiennym gatunku - horrorze - z czego zrodziło się głośne w kręgach fakatyków kina grozy dzieło - Coś za mną chodzi. Po premierze zarówno wśród krytyków, jak i widzów achom i ochom nie było końca, jednak czy film rzeczywiście zasłużył sobie na wszystkie te zachwyty? Moim skromnym zdaniem - jak najbardziej, chociaż grupa docelowa obrazu nie jest szeroka. Odbiorców starszej daty, pamiętających czasy szaleństwa na punkcie Jasona Voorheesa tudzież Freddy'ego Kruegera, oraz tych, którzy przedkładają klimat nad konkretne bodźce wzrokowe, obraz Mitchella oczaruje na pewno, lecz reszta publiki, niestety, może się na nim lekko zawieść.

sobota, 5 września 2015

Nosferatu - symfonia grozy (Nosferatu, eine Symphonie des Grauens) (1922)

  Pierwszą kinową adaptacją powieści Drakula Brama Stokera jest austriacko-francusko-węgierska produkcja z 1921, Drakula halála, niestety uznana za zaginioną. Krążą też pogłoski o jeszcze starszej, rosyjskiej wersji Drakuli z 1920, nie ma jednak namacalnych dowodów potwierdzających, że film został faktycznie nakręcony. Najstarszym z dostępnych obrazów bazowanych na znanej książce jest kultowy Nosferatu - symfonia grozy reżyserii Friedricha Wilhelma Murnaua, a i w tym przypadku niewiele brakowało, by bezcenny materiał został bezpowrotnie stracony. Enrico Dieckmann i Albin Grau, założyciele wytwórni Prana Film, wpadli na pomysł przeniesienia na srebrny ekran Stokerowskiej historii o wysoko urodzonym wampirze, na co jednak nie dostali autoryzacji, scenarzysta, Henrik Galeen, zatem zmienił imiona wszystkich postaci i dodał parę wariacji do fabuły. Wdowa po Stokerze, Florence Balcombe, oburzona bezprawnym wykorzystaniem twórczości świętej pamięci małżonka, zaciągnęła producentów do sądu, co skończyło się bankructwem wytwórni oraz wyrokiem nakazującym zniszczenie wszystkich kopii filmu... To, że dziś wciąż możemy cieszyć oczy wizualnie wyśmienitym Nosferatu, wynika ze zwykłego łutu szczęścia - liczne duplikaty kliszy zostały rozprowadzone przed całym prawnym zamieszaniem, całkowite wycofanie z obiegu okazało się więc być niemożliwe.

piątek, 28 sierpnia 2015

Ponury dom (The Seasoning House) (2012)

  Bałkany, rok 1996. Głuchoniema, osierocona Angel zostaje zmuszona do pracy w obskurnym domu publicznym jako opiekunka więzionych tam prostytutek i wkrótce zaprzyjaźnia się z jedną z nich. Kiedy dziewczyna staje się świadkiem brutalnego gwałtu na koleżance, nie wytrzymuje i dźga mężczyznę na śmierć. Od tej chwili Angel pozostaje tylko uciekać przed wściekłymi żołnierzami, chcącymi ją zabić za to, czego się dopuściła...

  Ponury dom - debiut reżyserski Paula Hyetta - przez krytyków często określany jest jako film brutalny, wstrząsający i dogłębnie poruszający, czemu pewnie większość widzów po seansie chociaż po części przyzna rację. Fabuła rozgrywa się na Bałkanach pod koniec XX wieku, w nielegalnym burdelu, gdzie wyrwane z domów rodzinnych dziewczyny są regularnie bite, narkotyzowane i zmuszane do "obsługiwania" wojskowych. Już sama tematyka obrazu jest w stanie mocno uderzyć oglądającego, a bardzo dobra jakość zdjęć oraz dość graficzne przedstawienie gwałtów na przyjaciółce głównej bohaterki jeszcze potęgują efekt... Tyczy się to jednak tylko pierwszej połowy filmu.


sobota, 22 sierpnia 2015

Rodzice (Parents) (1989)

  Dzieci boją się wielu rzeczy - na przykład ciemności, potworów spod łóżka, Baby Jagi, ewentualnie łysego sąsiada lub tego, że krzywa mina im "tak zostanie". Czasami strach przybiera jednak inne, bardziej niespodziewane formy, tak jak w przypadku Michaela - jak sam tytuł filmu wskazuje, główny bohater Rodziców boi się swoich... Rodziców. I to nie całkiem bezpodstawnie. Rodzina Laemle przeprowadza się na przedmieścia do przyjemnego domku z ogródkiem po tym, jak ojciec, Nick, dostaje awans - innymi słowy spełnia się amerykański sen. George chodzi codziennie do dobrze płatnej pracy w laboratorium, Lily, wzorowa pani domu lat 50., spędza całe dnie na przygotowywaniu posiłków, a Michael... Podejrzewa ich o kanibalizm, co między innymi skutkuje conocnymi koszmarami.


sobota, 15 sierpnia 2015

Yoga (요가학원; Yoga Hakwon; Yoga Class) (2009)

  Południowokoreańskie ghost story to gatunek specyficzny, często aż zbyt twardo trzymający się konwencji, przez co ma wielu wrogów, mimo niemałej popularności, jaką azjatyckie horrory cieszą się w Europie od wyjścia japońskiego The RingJae-yeon Yun wyreżyserowała w swojej karierze dwa filmy grozy - Schody życzeń 3 (2003) i opisywaną tutaj Yogę, która również nie odstępuje od podstawowych gatunkowych reguł, utartych przez niezliczoną ilość grozowych produkcji Dalekiego Wschodu, zatem ci, którzy nie gustują w takiej stylistyce, po seansie raczej nie zmienią swoich poglądów. Aczkolwiek technicznie rzecz biorąc nie ma tutaj potwora odpowiadającego ogólnie przyjętej definicji "ducha" (chyba... Koreańskie horrory mają to do siebie, że fabuła rzadko jest w stu procentach jasna), i tak nie ma wątpliwości, kto jest antagonistą - długie, czarne włosy, blada cera, skąpa mimika twarzy... Wiadomo. Chociaż tutaj pani reżyser "zaszalała" i stworzyła więcej postaci odpowiadających temu rysopisowi (niekoniecznie "złych"). Dodajcie do tego zaskakująco mroczny jak na taki obraz klimat oraz niezłą, niepozbawioną treści historię - prawdziwa gratka!

piątek, 7 sierpnia 2015

Horror Amityville (The Amityville Horror) (1979)

  Domy nie pamiętają wydarzeń, jakie się w nich odbyły. Nie ma też ani "złych", ani "przeklętych" domów. Mimo tego większość z nas nie chciałaby mieszkać w miejscu, gdzie kiedyś dokonano brutalnego morderstwa. W końcu świadomość, że dokładnie tam, gdzie co noc kładziesz się spać, ktoś skonał od strzału w tył głowy, a resztki jego(jej) mózgu prawdopodobnie trzeba było zeskrobywać z tej samej ściany, na której powiesiłeś(aś) zdjęcia swoich pociech, nie sprzyja kreowaniu przytulnej, ciepłej atmosfery. George i Kathy Lutz jednak podchodzą do sprawy rozsądnie - co z tego, że rok wcześniej w ich wymarzonym domu zginęło sześć osób, i to z ręki obłąkanego członka rodziny? Ważne, że posiadłość zdaje się być stworzona wprost dla nich, że o nieproporcjonalnie niskiej w stosunku do wartości cenie nie wspominając. Kości zostają rzucone - zauroczone perspektywą zamieszkania w przepięknym holenderskim domostwie kolonialnym małżeństwo przekracza granicę, za którą szaleje zło prosto z czeluści piekielnych...

piątek, 31 lipca 2015

Let Us Prey (2014)

  Młoda policjantka - Rachel Heggie - rozpoczyna pracę na małym posterunku w odosobnionym irlandzkim miasteczku. W drodze na dyżur kobieta staje się świadkiem, jak miejscowy nastolatek potrąca samochodem brodatego mężczyznę, który jednak znika bez śladu. Mimo iż sprawca wypadku podaje w wątpliwość istnienie poszkodowanego, Rachel i tak zaprowadza chłopaka na komisariat. Wkrótce trafia tam też potrącony jegomość, odnaleziony przez patrolującą parę policjantów. Sprawy przyjmują naprawdę złowieszczy obrót, kiedy wszyscy obecni na posterunku (zarówno pracownicy, jak i zamknięci w celach więźniowie) zaczynają mieć gwałtowne wizje swoich przewinień z przeszłości...

  Mroczne, zimne nadmorskie krajobrazy, wzlatujące nad miasto kruki oraz czarna postać, pewnym krokiem zmierzająca w niewiadomym kierunku... Właśnie to pokazują nam pierwsze sceny Let Us Prey, pełnometrażowego debiutu reżyserskiego Briana O'Malleya. Ta brytyjsko-irlandzka produkcja została nakręcona głównie w Galway (Irlandia), jednak nie dane nam jest podziwiać zbyt wielu widoków tej, z pewnością malowniczej, przybrzeżnej miejscowości, gdyż większość akcji rozgrywa się na małym posterunku policji. Atmosfera filmu, pod względem poczucia odosobnienia od świata oraz klaustrofobicznego zaszczucia, przywodzi na myśl kultowe dzieło lat 90. - Wstrząsy - ale tutaj to nie ogromne, ryjące podziemne tunele stwory przynoszą zgubę bohaterom, tylko ich własne brudne sekreciki, skrywane głęboko w uśpionych sumieniach.


piątek, 24 lipca 2015

Zemsta embriona (The Suckling) (1990)

  Młoda para udaje się do obskurnej agencji towarzyskiej, aby dokonać aborcji. Dziewczyna się waha, lecz w końcu zostaje poddana zabiegowi wbrew swojej woli, a wydobyty z niej embrion spuszczony w toalecie. W ściekach zarodek wchodzi w kontakt z toksycznymi odpadami, przez co zmienia się w żądnego zemsty, krwiożerczego potwora. Nikt, kto znajduje się w budynku domu publicznego, nie jest bezpieczny...

  Zemsta embriona jest jedynym dziełem Francisa Teriego, nad czym niektórzy będą ubolewać, lecz większość zapewne zaraz po seansie odczuje wdzięczność, że kariera reżysera zakończyła się na tej jednej pozycji. Pomysł na przedwcześnie usunięte z matczynego łona, zmutowane dzieciątko wyda się atrakcyjny większości fanów niestandardowych horrorów, ale realizacja filmu nie spełnia oczekiwań powstałych po zapoznaniu się z opisem fabuły. Najoczywistszym wytłumaczeniem takiego stanu rzeczy jest głodowy budżet, jakim dysponowali twórcy... Jednak czy inni, zdolniejsi reżyserzy horrorów nie udowodnili nam już wielokrotnie, że wcale nie trzeba kokosów, by nakręcić wyśmienity obraz (np. Wes Craven w Ostatnim domu po lewej albo Sam Raimi w Martwym źle)? Chociaż większe środki pieniężne z pewnością wpłynęłyby pozytywnie na jakość Zemsty embriona, nie ma co tłumaczyć smutnej prawdy finansami - film jest najzwyczajniej w świecie kiepski i prawdopodobnie nawet najbardziej wyrozumiali widzowie nie będą w stanie dojść do innego zdania.


piątek, 17 lipca 2015

Horsehead (Fièvre) (2014)

  Jessicę od dzieciństwa nękają koszmary, w krórych prześladuje ją potwór o głowie konia. Kiedy dziewczyna udaje się do domu rodzinnego na francuskiej wsi, aby wziąć udział w pogrzebie babci, złe sny jeszcze się nasilają, dodatkowo potęgowane przez napięte stosunki z matką. Jessica postanawia stawić czoła nocnym marom stosując metodę świadomego snu. Okazuje się, że straszliwe wizje, jakich młoda kobieta doświadcza co noc od tak wielu lat, są powiązane z mrożącą krew w żyłach tajemnicą rodzinną...

  Horsehead, pełnometrażowy debiut francuskiego reżysera i scenarzysty, Romaina Basseta, został zaprezentowany po raz pierwszy we wrześniu 2014 na Festiwalu Filmowym L'Étrange, jednak premiera kinowa odbyła się dopiero pół roku później - 11 marca 2015. Ze względu na swoją specyfikę, obraz ten z pewnością nie należy do gatunku, który można określić mianem szeroko docenianego. Basset bezceremonialnie porzucił konwencję filmu fabularnego po to, by, łącząc elementy składowe horroru psychologicznego oraz fantasy, przedstawić publice nietuzinkowe widowisko będące zlepkiem majaków sennych głównej bohaterki, jedynie od czasu do czasu przerywanym scenami świata rzeczywistego.


piątek, 10 lipca 2015

Powrót żywych trupów (The Return of the Living Dead) (1985)

  W magazynie z pomocami medycznymi dwóch lekkomyślnych pracowników - Frank i Freddy - otwiera kontener ze zwłokami, które w 1968 ożyły w wyniku skażenia substancjami chemicznymi. Trujący gaz dostaje się do systemu wentylacyjnego i rozprzestrzenia po całym budynku, przywracając do życia nieboszczyka znajdującego się w chłodni...

  Powrót żywych trupów powstał z pomysłu Johna A. Russo, będącego współtwórcą scenariusza Nocy żywych trupów (Night of the Living Dead) George'a A. Romero. Po zakończeniu prac nad tym kultowym dziełem, Russo zachował prawa do tytułów włączających słowa "living dead" ("żywe trupy"), podczas gdy Romero dostał wolną rękę, by nakręcić własną serię sequeli. Wyreżyserowaniem Powrotu miał zająć się Tobe Hooper, który jednak zrezygnował na rzecz horroru sci-fi Siła witalna (Lifeforce), zatem w końcu to scenarzysta - Dan O'Bannon - wziął na siebie to niełatwe zadanie. Możemy jedynie sobie wyobrażać, co by było, gdyby to Hooper poprowadził projekt, lecz co do jakości pracy O'Bannona nie ma żadnych wątpliwości - podjęcie niemałego wyzwania, jakim obarczył go Russo, było pierwszym krokiem do stworzenia legendy gatunku zombie movies.

piątek, 3 lipca 2015

Kobieta w czerni (The Woman in Black) (1989)

  Lata 20. XX wieku, Anglia. Młody prawnik - Arthur Kidd - zostaje wysłany przez swojego zwierzchnika do małej nadmorskiej mieściny, aby tam wycenił i wystawił na sprzedaż dom niedawno zmarłej klientki firmy - Alice Drablow. Mężczyna udaje się do Crythin Gifford, gdzie, po pogrzebie starszej pani, rozpoczyna zleconą mu pracę. Już pierwszego dnia Kiddowi ukazuje się tajemnicza kobieta w stroju żałobnym, o której wszyscy miejscowi zdają się wiedzieć, lecz o której nikt nie chce mówić...

  Kobieta w czerni jest produkcją telewizyjną, bazowaną na powieści Susan Hill o tym samym tytule. Autorka, wraz z Nigelem Kneale'm, napisała też scenariusz obrazu, jednak wyraziła niezadowolenie z subtelnych zmian fabularnych, jakie jej współpracownik ostatecznie wprowadził do adaptacji. Film został wyświetlony po raz pierwszy na ITV Network w Wigilię 1989 i zdobył zaskakująco wysoką oglądalność.

sobota, 27 czerwca 2015

Koszmar z ulicy Wiązów 2: Zemsta Freddy'ego (A Nightmare on Elm Street 2: Freddy's Revenge) (1985)

  Jesse wraz z rodzicami i młodszą siostrą niedawno przeprowadził się do Springwood. W nowym domu nastolatka nawiedzają koszmary, w których prześladuje go poparzony mężczyzna z rękawicą wyposażoną w ostre sztylety. Wkrótce nocne mary zaczynają znajdować odzwierciedlenie na jawie...

  Rok po premierze kultowego Koszmaru z ulicy Wiązów, światło dzienne ujrzała kontynuacja - Koszmar z ulicy Wiązów 2: Zemsta Freddy'ego. Wes Craven nigdy nie zamierzał ciągnąć swojego pomysłu kręcąc kolejne sequele, nie chciał też być postrzegany jedynie jako twórca slasherów (po ogromnym sukcesie Koszmaru w 1984 podsuwano mu głównie właśnie takie scenariusze), dlatego odrzucił propozycję wyreżyserowania tego obrazu. Jego miejsce zajął Jack Sholder, który scenariusz Davida Chaskina przeniósł na srebrny ekran w sposób niezwykle efektowny, mocno odbiegający od bardziej minimalistycznej koncepcji Cravena...

poniedziałek, 22 czerwca 2015

Parlor (Anarchy Parlor) (2014)

  Grupa przyjaciół ze Stanów spędza wakacje na Litwie, większość czasu poświęcając szczodrze zakrapianym alkoholem imprezom. Podczas jednej z nich Brock poznaje wytatuowaną gotkę - Utę - która zaprasza nowego znajomego do salonu tatuażu, prowadzonego przez jej mentora - tajemniczego Artystę. W położonym na odosobnionej uliczce studiu okazuje się, że osobliwy duet trudni się nie tylko ozdabianiem ciał swoich klientów, lecz także sprzedażą ludzkiej skóry...

  Parlor jest debiutem reżyserskim Devona Downsa i Kenny'ego Gage'a, którzy są też autorami scenariusza filmu. Zamysł dwóch panów na ich pierwszy horror jest jednak zgoła nieoryginalny. Europa Środkowo-Wschodnia, amerykańscy turyści, dobra zabawa, piękna kusicielka i handel żywym towarem... Wystarczy zebrać do kupy te elementy, a w naszej pamięci niczym żarówka zapali się konkretny tytuł  - Hostel. Fabuła Parlor praktycznie jest kalkomanią znanego dzieła Eliego Rotha, dodatkowo wzbogaconą jedynie o wątek tatuatorski, zatem przeciwnicy nadmiernego inspirowania się osławionymi pozycjami mogą bez żalu rzucić film Downsa i Gage'a w kąt, by tam, nieobejrzany, mógł dalej spokojnie zbierać kurz. Natomiast tym, którym nie przeszkadza mała powtórka z rozrywki, seans może się opłacić, gdyż, mimo że produkcja ma wiele niewątpliwych wad (zarówno treściowych, jak i technicznych), ogląda się ją zaskakująco przyjemnie, nie odczuwając zbytnio irytacji czy znudzenia powtarzającymi się, oklepanymi horrorowymi motywami.


sobota, 6 czerwca 2015

Blady strach (Haute Tension; High Tension; Switchblade Romance) (2003)

  Marie na weekend udaje się do domu na wsi swojej najlepszej przyjaciółki, Alex, aby w ciszy i spokoju poświęcić się nauce. Jednak już pierwszej nocy do drzwi dzwoni nieznajomy, który morduje całą rodzinę dziewczyny, a ją samą porywa. Marie rusza w niebezpieczną pogoń za zabójcą...

  Blady strach jest trzecim dziełem reżysera Alexandre Aja i pierwszym, który skierował na filmowca z Francji uwagę świata. Obraz jest zaliczany do "nowej francuskiej ekstremy"  - nurtu kojarzonego z drastycznymi scenami gore. Definicja gatunku określa bardziej czas powstania jego przedstawicieli (początek XXI wieku) niż konkretne cechy stylistyczne czy treściowe, jednak jeśli chodzi o dosłowność przeniesionej na ekran brutalności, termin "eskstrema" jest w przypadku Bladego strachu jak najbardziej na miejscu. W Stanach Zjednoczonych film musiano edytować, żeby uniknąć przydzielenia mu przez Motion Picture Association of America (MPAA) oceny NC-17 (zakazany dla widzów poniżej 17 roku życia) i dopiero po wycięciu ok. 2 minut krwawego materiału produkcja mogła zostać rozprowadzona z oceną R (dozwolony dla nieletnich w towarzystwie rodzica lub opiekuna). Pełną wersję w 2003 wyświetlono tylko w kilku kinach, a obecnie dostępna jest na DVD i na Blu-ray - oczywiście to właśnie ona jest obiektem mojej recenzji.


czwartek, 28 maja 2015

Ludzka stonoga 3 (The Human Centipede 3 (Final Sequence)) (2015)

UWAGA!!! Poniższy tekst jest przeznaczony wyłącznie dla osób pełnoletnich!

  Naczelnik więzienia stanowego, Bill Boss, i jego księgowy, Dwight Butler, zmagają się ze zbyt wysokimi kosztami placówki oraz brakiem jakichkolwiek chęci ze strony więźniów do poddania się resocjalizacji. Tyran-neonazista Boss, lubujący się w średniowiecznych sposobach utrzymywania dyscypliny, w końcu decyduje wprowadzić w życie pomysł Butlera, aby raz na zawsze zaprowadzić porządek tworząc ze skazanych "ludzką stonogę", połączoną jednym układem trawienno-wydalniczym...

  Tom Six - pomysłodawca i reżyser trylogii o "ludzkiej stonodze" - już od wyjścia pierwszej części ustawicznie podjudzał ciekawość wielbicieli body horroru wypowiedziami na temat ilości ust i odbytów, jakich ma zamiar zszyć ze sobą w kolejnych odsłonach. Ludzka stonoga (2009) zdążyła obrosnąć wręcz legendarną sławą, do stopnia, że na stałe wkomponowała się w kulturę popularną drugiej dekady XXI wieku - któż nie słyszał o "rozkosznym" syjamskim trio połykającym odchody prosto ze swych odbytów? Jedni piszczą z zachwytu nad oryginalną wizją reżysera, drudzy rwą włosy z głowy z powodu ciężkostrawnej dozy "zwyrodnialstwa" zawartej w obrazie, a trzeci wzdychają złaknieni większej dawki gore. Jednak jeśli chodzi o Ludzką stonogę 3, zdania nie są aż tak skrajnie podzielone. Mimo iż film ma sporo niewątpliwych zalet i niepodważalnie spełnia obietnicę zawartą w haśle promocyjnym - 100% politically incorrect - raczej nie stanie się pożywką dla tych widzów, którzy spodziewają się po nim wielkiego, krwisto-kałowego boom.


środa, 20 maja 2015

Miesiąc miodowy (Honeymoon) (2014)

  Świeżo upieczone małżeństwo, Bea i Paul, udają się na miesiąc miodowy do dzikich, aczkolwiek urokliwych, kanadyskich borów, gdzie znajduje się skromny domek letniskowy należący do rodziców panny młodej. Przez pierwsze dni para spędza czas na niczym niezakłóconej sielance, lecz po tym, jak pewnej nocy Paul znajduje Bea błąkającą się nago po lesie, ta wydaje się być całkiem inną osobą...

  Honeymoon jest niezwykle udanym debiutem reżyserskim Leigh Janiak, który swoją premierę miał 7 marza 2014 na festiwalu South by Southwest (SXSW). Mimo iż film nosi wyraźne ślady braku doświadczenia twórców pod kilkowa względami technicznymi, po seansie można z czystym sumieniem stwierdzić, że Janiak z sukcesem osiągnęła przyświecający jej w trakcie procesu tworzenia scenariusza cel - ukazanie w niecodzienny sposób, że byle drobnostka potrafi nieodwracalnie namieszać nawet w nieskazitelnych relacjach między idealnie dobranymi małżonkami.

środa, 13 maja 2015

Mieszkaniec podziemi (Cellar Dweller) (1988)

  Rysownik komiksów grozy szkicuje straszliwego potwora i za pomocą zaklęcia z tajemniczej księgi tchnie w niego życie. Mężczyzna podpala stwora, ale sam też ginie w pożarze. Trzydzieści lat później Whitney Taylor udaje się do miejsca, gdzie żył i pracował przedwcześnie zmarły autor historii rysunkowych. Dom jest teraz siedzibą instytutu sztuki, w którym ambitna dziewczyna ma zamiar stworzyć nową, jeszcze bardziej przerażającą serię komiksów. Nie zdaje sobie jednak sprawy, że wypowiedziane przed laty zaklęcie może zostać ponownie uaktywnione...

  Fani horrorów klasy B i C lat 80., oto coś w sam raz dla Was - Mieszkaniec podziemi jest bez dwóch zdań znakomitym przedstawicielem tego gatunku. Film, mimo uderzającej wręcz prostoty stylistycznej i naiwności fabularnej, skutecznie potrafi przykuć widza do fotela, wzbudzając w nim zachwyt nad niezwykle apetyczną kiczowatością tanich efektów specjalnych.


sobota, 9 maja 2015

The Drownsman (2014)

  Madison wpada do jeziora i o mało co nie tonie. Traumatyczne doświadczenie wywołuje u dziewczyny silną hydrofobię, uniemożliwiającą jej jakikolwiek kontakt z niezbędnym do życia płynem - nieważne, czy jest to deszcz, butelkowana woda mineralna czy też gorąca kąpiel. Wszystkie przyjaciółki Madison mają już dość jej "wariactwa", postanawiają więc urządzić drastyczną "kurację", która jednak kończy się fiaskiem, gdyż to nie sam lęk przed wodą paraliżuje młodą kobietę, a przerażające wizje martwego meżczyzny, pojawiające się za każdym razem, kiedy Madison zbliży się do bezbarwnej cieczy...

  Dwaj filmowcy z Kanady - Chad Archibald i Cody Calahan - w 2013 już raz zaprezentowali nam, co potrafią zdziałać razem, za pomocą niezbyt udanego, choć niepozbawionego potencjału, horroru zombie apocalypse - Antisocial. Rok później w slasherze The Drownsman Archibald zastąpił mniej doświadzonego od siebie Calahana w roli reżysera, scenariusz zaś i tym razem panowie napisali wspólnie. Pomiędzy dwoma dziełami różnic stylistycznych nie ma praktycznie w ogóle, lecz akurat ten konkretny aspekt jest zaletą, ponieważ oba filmy wizualnie prezentują się wybornie. Niestety jednak Kanadyjczycy nie rozwinęli się zbytnio jako scenarzyści od 2013 i ponownie koncertowo skopali fabułę, chociaż wykazali się nieco większą inwencją, co w moich oczach stawia The Drownsman ciut wyżej od poprzedniego owocu ich współpracy.


piątek, 1 maja 2015

Inferno (1980)

  Rose mieszka w starej, luksusowej kamienicy w Nowym Jorku, o której z równie starej książki napisanej przez alchemika dowiaduje się, że jest domem okrutnej czarownicy - Mater Tenebrarum, czyli Matki Ciemności. Ze swojego niepokoju listownie zwierza się studiującemu w Rzymie bratu, Markowi. Mężczyzna na prośbę siostry jak najszybciej wraca do Stanów, jednak zanim dociera na miejsce, Rose znika bez śladu...

  Inferno jest drugą częścią trylogii o Trzech Matkach ikony włoskiego kina grozy - reżysera i scenarzysty Dario Argento. Film ujrzał światło dzienne trzy lata po premierze kultowych Odgłosów, przedstawiających zmagania młodej Suzy z Mater Suspiriorum (Matka Westchnień). W Inferno poznajemy najokrutniejszą z czarownic, rządzącą Nowym Jorkiem Mater Tenebrarum, i Argento postarał się z tego groteskowego spotkania wyeliminować to, co wielu widzów raziło w poprzedniej odsłonie - ekstremalną prostotę fabularną. Punktem programu nadal jest pogoń za siejącą śmierć i spustoszenie wiedźmą, lecz ten nieskomplikowany motyw został zapieczony w smakowitym cieście składającym się z kilku zmyłek, paru wątków pobocznych oraz względnie dużej ilości aktywnych bohaterów, zachowawszy przy tym charakterystyczną, surrealistyczną estetykę, zapoczątkowaną przez reżysera w osławionych Odgłosach.


poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Kalevet (כלבת; Rabies) (2010)

  Bezwzględnemu zabójcy w odosobnionej okolicy za miastem udaje się złapać w zmyślną pułapkę młodą dziewczynę. Jej brat próbuje ją uwolnić, lecz w pojedynkę jest to sztuka nie do wykonania, zrozpaczony mężczyzna rusza zatem w poszukiwaniu pomocy. Wkrótce spotyka grupę przejezdnych młodych ludzi, którzy zgadzają się razem zagłębić w leśną gęstwinę, żeby jak najszybciej odnaleźć ofiarę. Podczas wyprawy okazuje się, że na zapomnianej przez Boga i ludzi wsi źródeł zagrożenia jest znacznie więcej, niż można przypuszczać...

  Kalevet (pl. "wścieklizna") jest pierwszym pełnokrwistym filmem grozy, jaki powstał w historii izraelskiego kina, oraz debiutem duetu reżyserskiego Aharon Keshales-Navot Papushado. Trudno jest wymagać, żeby owoc pracy niedoświadczonych twórców, do tego pochodzących z kraju, gdzie horror wciąż jest gatunkiem w stanie embrionalnym, był wiekopomnym dziełem sztuki. Jednak ambitnym reżyserom udało się dopiąć swego i stworzyć godny obraz, który mimo wielu niedociągnięć może śmiało konkurować z niejedną "profesjonalną" amerykańską produkcją.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...