czwartek, 29 września 2016

Zombie express (Ostatni pociąg; 부산행; Boo-san-haeng; Train to Busan) (2016)

  Południowokoreańscy twórcy filmowi względnie późno wyczuli perspektywę naprawdę niezłego zarobku, jaką oferuje podgatunek kina grozy zombie movies, w Stanach Zjednoczonych i Europie namiętnie eksploatowany od czasów Nocy żywych trupów George'a A. Romero. Zaczęło się od lekkiego komediodramatu The Neighbor Zombie (2009) oraz od składającej się z czterech segmentów antologii Horror Stories (2012), gdzie znalazło się miejsce na krótką apokaliptyczną opowieść z morderczymi zwłokami w roli głównej. Później premierę miało Zombie School (2014), czyli niezbyt ambitny teen horror, który nie bez powodu przeszedł bez echa zarówno w kraju, jak i za granicą. Na większy rozgłos trzeba było czekać aż do maja 2016, kiedy to na festiwalu w Cannes (w sekcji pokazów pozakonkursowych) po raz pierwszy wyświetlono Train to Busan reżyserii Sang-ho Yeona - poważne, pełnometrażowe koreańskie dzieło z nurtu zombie, mające potencjał, by zwrócić na siebie uwagę szerszej widowni. Produkcja ta niewątpliwie wzbudza nadzieję na wzbogacenie się dotykającego tematyki żywych trupów kina Kraju Spokojnego Poranka, nasuwa się jednak pytanie: czy ma ona realne szanse na wybicie się na arenie międzynarodowej?


video

piątek, 23 września 2016

Bach ke Zara (2008)

  Martwe zło Sama Raimiego, niezależny, niskobudżetowy splatter z początku lat 80. ubiegłego wieku, dość szybko zaczęto uznawać za dzieło przełomowe. Tak przełomowe, że wielu twórców filmowych w późniejszych latach czerpało z niego inspirację pełnymi garściami, szpikując swoje horrory (i nie tylko) niezliczoną ilością, świadomych lub nie, nawiązań. Oczywiście wśród zastępów "natchnionych" znadują się zarówno pozycje dobre - chociażby nowozelandzki pastisz Deathgasm (2015) - jak i te poniżej wszelkiego poziomu - np. Il bosco 1 (1988), które zyskało sobie miano "najgorszego włoskiego horroru". No i jest jeszcze Bach ke Zara - bollywoodzka wersja kultowego obrazu... Tak, niedowiarki, ona naprawdę istnieje i jest tak zła, że trudno ją oceniać w jakichkolwiek ogólnoprzyjętych kategoriach jakości, co zresztą sugeruje już sam plakat. Choć może być trudno uwierzyć w taki stan rzeczy (przecież tyle śmierdzącego łajna wypuszczono już na rynek...), nie śmiem nikogo namawiać do przekonania się na własne oczy.

  Archeolog Sharma z ziemi wygrzebuje dziwne znalezisko - księgę z ludzką twarzą na okładce. Mężczyzna po powrocie do domu wymawia zapisane w niej zaklęcie, przywołując do życia złe duchy, które opętują jego żonę. Obydwoje kończą martwi, ale to dopiero początek kłopotów, gdyż w okolicy akurat bawi się grupka przyjaciół.


środa, 21 września 2016

31 (2016)

  Rob Zombie nie przywiązuje wagi do scenariuszy. Na tle gatunku horror jego filmy nie wyróżniają się ani zawiłą fabułą, ani złożonymi postaciami, ani tym bardziej głębokimi (czy nawet płytkimi) przesłaniami. Mocną stroną reżysera, która zapewniła mu uznanie niemałej grupy wiernych widzów, jest wszystko to, co składa się na bardzo mgliste pojęcie klimatu... A klimat w wydaniu Zombiego jest odwrotnością panującej w kinie gore XXI wieku tendencji do straszenia twardym realizmem; znakiem firmowym ekstrawaganckiego twórcy między innymi stały się groteskowe miejsca akcji, absurd sytuacyjny, niedorzecznie rozpisani antagoniści, teatralna charakteryzacja oraz tandetna stylizacja (Dom 1000 trupów, The Lords of Salem). Na szczęście dla tych, którzy z zapartym tchem czekali na kolejny obraz "króla kiczu"i nieszczęście tych, którzy cierpią na koulrofobię, 31, choć nieco bardziej stonowane, również wpisuje się w tę osobliwą koncepcję.

video

niedziela, 18 września 2016

Służąca (아가씨; Ah-ga-ssi; The Handmaiden) (2016)

  Po Stokerze, czyli bardzo udanym debiucie Chan-wooka Parka w Hollywood, południowokoreański reżyser powrócił do ojczyzny i ponownie udowodnił, że niepotrzebna mu etykietka "made in USA", aby z wielką pewnością siebie wyjść naprzeciw oczekiwaniom międzynarodowego widza... A widz ten jest zgoła wymagający, jako że Park, odkąd jego trylogia zemsty zatrzęsła zachodnim rynkiem filmowym, konsekwentnie i z uporem podnosił sobie poprzeczkę w oczach świata. Służąca, będąca adaptacją powieści Sarah Waters pt. Złodziejka, jest niczym innym, jak kolejnym etapem tejże ambitnej kariery - kariery rozpędzającej się do zawrotnej prędkości.

  Lata 30., Korea pod japońską okupacją. Podający się za japońskiego hrabię Fujiwara (Jung-woo Ha) wynajmuję młodą członkinię grupy zajmującej się handlem żywym towarem, Sook-hee (Tae-ri Kim), aby ta została pokojówką dziedziczki fortuny - Hideko (Min-hie Kim). Dziewczyna ma pomóc podstępnemu mężczyźnie w zdobyciu serca i pieniędzy naiwnej damy, jednak niecne plany krzyżuje romans, jaki zradza się pomiędzy dwiema kobietami.


video

wtorek, 13 września 2016

The Neon Demon (2016)

  Świat modelingu nie jest łaskawy dla tych, którzy ośmielają się przestąpić jego (nie)skromne progi. Rywalizacja, plucie jadem i ostatecznie bezwzględna "selekcja naturalna" - mogą przetrwać tylko najlepsi, czyli, w tym przypadku, najładniejsi. Z urodą akurat szesnastoletnia Jesse (Elle Fanning) nie ma problemów, do tego jest młoda, nietknięta skalpelem chirurga plastycznego, nieskomplikowana i (jeszcze) niewinna... Czy zdoła wspiąć się na szczyt nie dając się zepchnąć po drodze?

  Motyw przewodni Neon Demon Nicolasa Windinga Refna - filmu, który na festiwalu w Cannes wywołał wśród publiczności skrajne emocje - jest prosty jak drut, acz nie da się zaprzeczyć, że podejść do niego można na wiele sposobów. Warto sobie przypomnieć chociażby Czarnego łabędzia Darrena Aronofsky'ego czy Gwiazdy w oczach duetu Kolsch-Widmyer; spragnioną sławy Jesse jak najbardziej da się porównać z interesujco zarysowanymi i genialnie odegranymi bohaterkami obu tych produkcji. Jednak nad biedaczką z Neon Demon, zresztą tak samo jak nad widzem w trakcie wizji tegoż obrazu, ciąży pewna klątwa... Klątwa przerostu formy nad treścią (drżyjcie).

video

poniedziałek, 5 września 2016

Amerykańska zbrodnia (An American Crime) (2007)

  Dwie siostry, Sylvia i Jennie Likens, na czas nieobecności rodziców zostają przez nich powierzone opiece Gertude Baniszewski, z córkami której dziewczynki zdążyły się wcześniej zaprzyjaźnić. Pobyt u, jak się później okazuje, niezrównoważonej psychicznie kobiety kończy się tragicznie dla młodziutkiej Sylvii.

  W 1965 Stanami Zjednoczonymi wstrząsnęła wiadomość o jednym z najbrutalniejszych morderstw w historii kraju. Gertrude Baniszewski była matką siedmiorga dzieci, porzuconą przez męża, balansującą na granicy nędzy. Propozycja Lestera Likensa, by w zamian za dwadzieścia dolarów tygodniowo zaopiekowała się jego dwiema córkami, spadła strudzonej gospodyni domowej jak z nieba. Wydawałoby się, że taki układ będzie idealnym rozwiązaniem dla obu stron - Baniszewski zarobi trochę grosza, a siostry Likens będą pod czujnym okiem doświadczonej pani domu. Życie jednak po raz kolejny pokazało, że to właśnie ono pisze najstraszniejsze horrory, a ludzie są nieporównanie bardziej okrutni od najgorszych potworów, jakimi może się poszczycić fantastyka grozy...

video
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...